sobota, 22 listopada 2014

Rozdział11

  Kiedy impreza się zaczęła usłyszałam głośne "100 lat", to nie była jakaś wielka impreza, a raczej urodziny w skromnym stylu, byłam ja i moi chłopcy, wcześniej rozmawiałam z nimi i stwierdziłam, że te urodziny chcę spędzić tylko z nimi i całe szczęście posłuchali mnie. Po pewnym czasie chłopcy zaczęli znikać, najpierw Zayn, potem Louis, Liam i Niall, Harry dalej siedział ze mną, ale ciągle wyjmował telefon i z kimś pisał
-Przepraszam, ale muszę wyjść, powinienem niedługo wrócić-chłopak pocałował mnie w policzek i wyszedł przed dom,
chyba przed dom


Siedział ze mną Connor i ciągle starał się odwrócić moją uwagę od tego, że chłopaków nie ma. Postanowiłam iść do ogródka,
 przecież mogli tam iść, może żeby zrobić mi kolejną niespodziankę? Choć szukałam nigdzie nie było moich chłopców... 
-Connor! Gdzie oni są?!-podeszłam do chłopaka i chwyciłam go za koszulkę
-Nie wiem, a nawet jakbym wiedział nie mogę powiedzieć!-chłopak złapał mnie za nadgarstki
-Czemu?-moja twarz pokazywała smutek, boję się
-No... Jacyś gangsterzy przyszli po twoich chłoptasiów i Zayn wtedy kiedy poszedł po szampana został napadnięty, oni się tam biją, a ty...-nie dałam mu skończyć bo wybiegłam przed dom, czemu nie wpadłam na to, że tam będą?!
Biegłam chwilę obserwując całe zajście, ale po czułam mocny ból, przeszywał mnie całą. Nagle zobaczyłam coś czego nie chciałam i nie powinnam widzieć. Jakiś bysio po długiej bijatyce z Zayn'em wyciąga pistolet z kieszeni i celuje w mulata. Nagły huk, a ja padam na kolana
-Zayn! Nieeee, ała...-poczułam jak coś cieknie mi po nogach, ale jedyne co widziałam to bezwładnie opadające ciało mulata
-Alex?!-podbiegł do mnie zakrwawiony Harry
-Czemu oni tu przyszli i kim do cholery oni są?!-złapałam się za brzuch
-To są... Oni chcieli... Chcieli Cię kupić po tej pierwszej nocy w kasynie, ale odmówiliśmy, a Zayn dodał, że nie sprzedałby Cię takim tłustym wyrostkom nawet za cenę całego świata, bo tyle jesteś dla nas warta, a oni powiedzieli, że pożałujemy i pożałowaliśmy...-chłopak spojrzał na czerwoną ciecz będącą prawdopodobnie wszędzie, na chodniku, mojej sukience i dłoniach
 Zacisnęłam powieki, serio jestem dla nich tak ważna? Podbiegłam do tego gościa co postrzelił Malik'a
-I co kurwa?! Szczęśliwy jesteś, że postrzeliłeś niewinnego człowieka?! Kurwa, jesteś bezuczuciowym chujem i cieszę się, że chłopcy mnie wam nie oddali, bo chyba bym się sama zabiła niż z wami przebywała!-splunęłam mu w twarz i wbiłam paznokcie z zakrwawionej dłoni w ramię
-Uważaj na to co mówisz suko, bo kolejny kochaś może odlecieć-syknął 
-Wiesz co?! Możesz mnie zabić, jeśli nie mam Zayn'a, mogę równie dobrze umrzeć!-upadłam na ziemię
-Dobra spadamy stary, bo widzę, że laska niezrównoważona jest-zaśmiał się i odwrócił się w stronę kumpla
-I dobrze, że jestem! Wypierdalajcie!-splunęłam kolejny raz i pobiegłam w stronę zakrwawionego mulata
Obok niego stał już Niall, sprawdzał puls
-Niall, on żyje prawda?-zapytałam i dotknęłam idealnie ogolonej, jeszcze trochę ciepłej twarzy Malik'a
-Tak, Louis zadzwonił po pogotowie, powinni zaraz być-powiedział i spojrzał na krew na sukience
-Alex co Ci się stało?-zapytał z przerażeniem 
-Nie wiem, ale strasznie mnie brzuch boli-syknęłam dotykając wspomnianej części ciała
Mina Horan'a zrzedła, nagle podjechał ambulans. Wzięli Zayn'a na nosze i nagle zwrócili się do mnie
-Też jest pani ranna?-zapytał starszy z ratowników
-Nie wiem, po prostu krew mi leci-zaczęłam szlochać
-Niech pani wsiada, chce pani aby ktoś jeszcze jechał?-mężczyzna otworzył mi szerzej tyły
-Tak, ten chłopak w lokach, proszę-zamknęłam oczy, a po chwili pojawił się obok mnie Harry
-Już dobrze Alex, jestem tu...-posadził mnie sobie na kolanach i delikatnie głaskał po głowie
-Ale Zayn...-moje łzy zostawiały ślad na zakrwawionej koszulce Styles'a 
-To tylko mała kula, poradzi sobie-pocałował mnie w czubek noska
-Obyś miał rację Hazz...-położyłam głowę na jego klacie i momentalnie zasnęłam
Obudziłam się gdy dojechaliśmy do szpitala, czyli jakieś 15 minut drogi z naszego domu. Wyjęli Zayn'a i widziałam tylko jak jedzie na salę operacyjną
-Da pani sobie radę? Niech pani idzie do ginekologa skoro coś jest nie tak z dołem-odparł mężczyzna i wskazał gdzie jest ginekolog-Zaraz! Proszę-podał jakiś karnet, bilet, chuj wie co i odszedł
 Dzięki temu czemuś od sanitariusza ominęliśmy kolejkę
-Dzień dobry-uśmiechnęła się kobieta, ale jak zobaczyła moją zakrwawioną sukienkę mina jej zbledła-Niech pan wyjdzie, to intymne badanie-powiedziała delikatnie, a Harry wyszedł-To usiądź tam i zaczynamy badanie-wskazała na fotel
Kiedy kobieta badała mnie dowiedziałam się czegoś co zmieniło mój światopogląd, po moich policzkach leciały łzy
-Do widzenia-powiedziałam wycierając łzy
[...]-Alex już wyszła, sala 787? Okey już idziemy-powiedział Styles i złapał mnie za rękę
Nie odzywałam się przez całą drogę, nawet łzy nie uroniłam, ale przed salą gdzie widziałam mulata z zabandażowaną klatką piersiową, zaczęłam płakać
-Alex, z Zayn'em będzie wszystko dobrze, ale...-Harry złapał mnie za ramiona
-Chyba coś stało się dziecku-zaczęłam szlochać
-Jak to "chyba"? Przecież byłaś u ginekologa-zamknął oczy
-No tak i ona powiedziała, że tego dziecka nie ma... Ja poroniłam...-z moich ust wyrwał się gardłowy krzyk, straciłam tą kruszynkę, owoc mojej i Harry'ego miłości...!
-To nie możliwe, to...-po jego policzkach, płynęły łzy
-Zabij mnie, proszę zabij mnie...-nie chciałam żyć, zabiłam własne dziecko, a raczej moja ciekawość i głupota zabiły je...
-Alex...-przytulił mnie, a jego zapłakane, zielone oczy spotkały moje-Nie mogę Cię zabić i nie chcę, bo straciłbym jedyną ważną dla mnie osobę...-pocałował mnie i kciukiem starł moje łzy
-Kocham Cię Harry...-szepnęłam wtulając się w jego ciało

sobota, 15 listopada 2014

Rozdział10

-Wszystkiego najlepszego Alex!-do mojej sypialni wparowali chłopcy, Harry, Zayn, Liam, Louis, Niall i Connor, każdy miał coś w rękach, Hmm.. Prezent?
-Jejku, dziękuję chłopcy-przytuliłam każdego-A zrobił mi ktoś urodzinowe śniadanko-zaśmiałam się
-Eeeeeaaaa... Już się robi!-Harry już chciał iść kiedy chwyciłam go za rękę
-No spokojnie i tak nic nie przełknę-uśmiechnęłam się
-To bardzo źle... Jak ty będziesz jeść na swojej imprezie urodzinowej?-zaśmiał się Zayn
-Imprezie?-uśmiechnęłam się i spojrzałam na nich po kolei
-No tak, masz przecież urodziny-objął mnie w pasie Harry
-Ojeju dziękuję!-zaczęłam szlochać, ale tak ze szczęścia
-No już, nie płacz!-rzucili się na mnie i ucichłam w grupowym przytulasie 
Po chwili wyszli pod pretekstem "Czas na przytulanie skończył się, wstawaj", phi... Podeszłam do szafy i wyjęłam coś luźnego. Pomalowałam się lekko i związałam włosy w warkocza na boku. Zeszłam na dół, ale nikogo nie było
-Chłopcy!-zaczęłam się rozglądać i zobaczyłam, że na ławie leży kartka
"Bravo! Znalazłaś 1/5 kartek! Idź do kuchni, a spotkasz tam Liam'a, on przekaże Ci drugą część!~Harry" uśmiechnęłam się i ruszyłam do kuchni. Liam stał przy blacie i kończył ozdabiać chyba naleśniki
-Proszę, mam nadzieję, że będzie Ci smakować Alex-Liam przytulił mnie i wyszedł zostawiając na blacie talerz z naleśnikami, szklankę z sokiem i... Kolejną kartkę! "Bravo! To 2/5 kartek! Idź spokojnie do salonu i zjedz to co przygotował dla Ciebie Liam! <3~Harry tak jak napisał Harry, tak też zrobiłam. Kiedy kończyłam przeżuwać wyśmienite naleśniki zobaczyłam na dnie kolejną kartkę "I kolejna kartka! 3/5, szybka jesteś skarbie. Idź teraz do pokoju Zayn'a, a on przekaże Ci dalsze instrukcje
<3~Harry", jakie to urocze... Ruszyłam na górę po schodach i od razu weszłam w drugie drzwi po lewo. Otworzyłam je i zobaczyłam Malik'a trzymającego na rękach szczeniaczka! Jejku...
-To dla Ciebie, miało być od nas wszystkich, ale wiedz, że to ja go kupiłem i starałem się go przed tobą kryć więc jest właściwie ode mnie-uśmiechnął się i wręczył mi malucha-To chłopiec tak dla jasności-puścił mi oczko i wyszedł z pokoju
Postawiłam go na ziemi i pomyślałam chwilę zanim wpadłam na najlepsze imię dla niego
-Casino, masz coś dla mnie?-pogłaskałam psa przy obróżce i zauważyłam, że ma do niej przyczepioną kartkę. "Jak go nazwałaś? Tak poza tym, wow to już 4/5 kartek! Teraz idź do swojego pokoju po smycz ale niego i kurtkę dla siebie~Harry", nie mogę się doczekać końca! Ruszyłam do mojego pokoju, kiedy znalazłam moją kurtkę, zaczęłam szukać smyczy dla Casino, ale nigdzie jej nie było. Pomyślałam gdzie mój Harry mógł schować smycz dla psa i domyśliłam się, że w mojej torebce, albo pod łóżkiem, zna mnie i wie, że to są dwa miejsca gdzie moje dodatki i inne "bardzo potrzebne" rzeczy lądują. Zaryzykowałam i zajrzałam pod łóżko, była! Ładna, niebieska smycz, a do niej doczepiona kartka "Koniec tej zabawy kochanie! To już ostatnia kartka i ostatnie zadanie! Przypnij go do smyczy(mam na myśli psa) i załóż kurtkę. Potem możesz już się kierować w stronę ogrodu, nie mogę się doczekać aby dać Ci ten największy i najlepszy prezent! Tak wiem, nic nie pobije psa..!<3~Harry", uśmiechnęłam się i zaczęłam wypełniać instrukcje Hazzy. Casino przypięty do smyczy, ja ubrana w kurtkę jeszcze tylko wyjść do ogrodu! Ruszyłam po schodach w dół, niosąc nieudolnie schodzącego po schodach psiaka. Po chwili stałam przed szklanymi drzwiami kierującymi na ogród. Otworzyłam je i wyszłam, a Casino za mną, dreptał radośnie od czasu do czasu gubiąc się w krokach. Zaczęłam szukać Harry'ego, zagłębiłam się aż do wielkiego drzewa i zobaczyłam kolejną kartkę, no kurde, miał być koniec! "Miał być koniec i jest, odwróć się kochanie..." kiedy przeczytałam tekst poczułam na swoim karku, delikatny oddech mojego wybranka
-Podoba się prezent?-zapytał kiedy się odwróciłam
-Czy się podoba? To najlepszy prezent jaki kiedykolwiek ktoś mi podarował!-ucałowałam chłopaka, a ten wyjął zza pleców śliczne, złoto-czarne pudełko
-Co to?-zapytałam uśmiechając się
-Coś na twoją imprezę, należy Ci się-pocałował mnie z tak wielką pasją, że piękne pudełko wypadło mi z rąk, ten pocałunek był cudowny-A teraz czas na spacerek... Chodź..-urwał spoglądając na psa
-Casino-uśmiechnęłam się i złapałam chłopaka za rękę
-Tak myślałem-zaśmiał się i otworzył nam tylną furtkę prowadzącą do lasu.
*2 godziny przed imprezą*
Starałam się dodzwonić do Tess, ale nie odbierała więc po którejś tam próbie zagrałam się na poczcie. Do wielkiej imprezy z okazji moich urodzin zostały jeszcze dwie godziny! Postanowiłam troszeczkę się pobawić z Casino.
*Godzina przed imprezą*
-Alex czas się ubierać-do mojego pokoju wszedł Zayn w zwykłej koszulce i dresach, jestem ciekawa czy się przebierze, hahah
-Już się robi szefuńciu-zaśmiałam się i wyjęłam z pudełka śliczną sukienkę oraz resztę zestawu. Śliczne! Kiedy skończyłam się malować zaczęłam lekko kręcić sobie włosy. Wszystko skończyłam pięć minut przed rozpoczęciem imprezy więc wpadłam na pomysł ubrania Casino w krawat, jak on słodko wyglądał!
-Choć Alex-podszedł do mnie Harry, nawet nie zauważyłam kiedy wszedł!
"Później wszystko szło źle.. Gdybym wtedy wiedziała, że tak będzie nigdy bym się nie godziła na imprezę"
*W następnym rozdziale*
[...] Nigdzie nie było moich chłopaków...
[...]-Zayn! Nieeee, ała...-poczułam jak coś cieknie mi po nogach, ale jedyne co widziałam to bezwładnie opadające ciało mulata
[...]-Alex, z Zayn'em będzie dobrze, ale...-Harry złapał mnie za ramiona
-Chyba coś się stało dziecku-zaczęłam szlochać 
____________________________________________________________
Jeeeeest! Wreszcie, ten następny będzie smutniejszy, ale jak mówiłam ciąża nie będzie nudna, jak można wywnioskować po zapowiedzi kolejnego rozdziału, OMG nie wierze, że to się stanie, a przecież ja piszę tego bloga! Kisses~Rainbow ;*

czwartek, 13 listopada 2014

Drogi pamiętniku...

   To już trzeci tydzień od tego co zrobiliśmy z Harry'm. Dość często jest mi niedobrze i zdaje mi się, że przytyłam. Dzisiaj jest czwartek, za dwa dni moje urodziny, 23 urodziny... Niall codziennie do nas dzwoni i pyta czy nie zaszłam w ciążę! Chłopcy mówią, że mają dla mnie jakąś niespodziankę, ale nie chcą powiedzieć jaką. Tessa nie ma dla mnie czasu, studiuje i musi zakuwać na sesję! A przecież 15 listopada mamy swoje wspólne urodziny... 
-Harry, źle się czuję...-usiadłam koło mojego ukochanego na kanapie i oparłam się o jego ramię 
-Może pora iść do lekarza?-zaproponował chłopak
-Nie... Dam radę bez lekarza, ale może...-spojrzałam na niego i zacięłam się-Mógłbyś pójść mi do apteki po test...-ucichłam i ruszyłam w stronę kuchni
-Czekaj Alex, myślisz, że jesteś...?-chłopak uśmiechał się od ucha do ucha, a jego dołeczki były widoczne coraz bardziej
-Tak, ale to tylko podejrzenia!-usiadłam i spostrzegłam, że do kuchni wchodzi Connor-Hej Connor, nowy kolor włosów?-zażartowałam i potargałam lekko blond czuprynę chłopaka
-Hej Alexa, jakbyś chciała wiedzieć w umowie nie mam darmowych farb do włosów-westchnął
Odkąd chodzę z Harry'm, Connor wydaje się być jakoś bardziej smutny niż zazwyczaj 
-Oj tam... Harry-przywołałam chłopaka z lokami
-Tak księżniczko?-zapytał po chwili pojawiając się obok mnie
-Jak będziesz kupował to co masz kupić to... Kup też farbę dla Connor'a, a ja go ufarbuję-uśmiechnęłam się
-Kto powiedział, że idę do sklepu?-zapytał rozbawiony chłopak
-Ja-ugryzłam kawałek ciasteczka, ale zaraz potem pobiegłam do łazienki, znów zwymiotowałam
-Alexa! Wszystko okey?!-Harry wbiegł do łazienki
-Ja... Nie, idź do apteki, proszę-usiadłam obok toalety i zaczęłam płakać
-Już idę-chłopak zbiegł po schodach-Zayn, Alex jest w toalecie, masz się nią zająć! Ja idę do apteki!-wydarł się na cały dom i zaraz potem zniknął
   Po kilku sekundach do łazienki wszedł Zayn, zbladł widząc mnie
-Alex, co Ci jest?-zapytał podnosząc mnie
-Nic, ja... Źle się czuję i chyba w ciąży jestem...-powiedziałam szybko po czym wyjęłam z szafki kubek i szczoteczkę do zębów
-Co?-Zayn oparł się o framugę drzwi-Ale to Harry'ego?-mulat przyglądał mi się
-Nie kurwa, Stefana spod Biedry-syknęłam, za dużo czytania postów polek...
-Ale... Ty nie możesz, tam gdzie jedziemy jest zbyt niebezpiecznie dla kobiety w ciąży-Zayn zamknął oczy
-Gdzie jedziemy?-wyplułam wodę do zlewu i wytarłam usta
-Do Las Vegas, mięliśmy tam grać w kasynie, a Ty miałaś być naszą seksowną towarzyszką, ale jesteś w ciąży, a Las Vegas jest niebezpieczne, szczególnie dla Ciebie...-chłopak pociągnął mnie do swojego pokoju
 Pokazał mi kilka zdjęć, jak miał wyglądać nasz nowy dom, jak miałabym się zachowywać
w tym kasynie. Czemu Niall tak bardzo chciał żebym zaszła w ciążę, skoro wiedział, że mamy jechać do Las Vegas?!
-Pojedziemy za 9 miesięcy, jak dziecko się urodzi-szepnęłam i wzięłam laptopa Zayn'a na kolana
 Kiedy włączyłam fb i tt, zaczęły wyświetlać się przeróżne posty fanek sławnego biznesmena, zastanawiam się co on jeszcze zrobił, że tak go uwielbiają...
"OMG, Harry Styles wychodził dziś z apteki! Jak myślicie co mu jest?! -zaciekawiona *.*" i wiele, wiele innych postów przesuwało mi się przed nosem, jak szybko się wieści roznoszą...  Zamknęłam laptopa mulata i położyłam się. Nim zdążyłam zasnąć usłyszałam trzask głównych drzwi i szybkie kroki chłopaka na schodach. Najpierw zajrzał do mojej sypialni, a potem do swojej, strzelam, że sprawdził każde pomieszczenie w domu tylko nie to należące do Zayn'a, no bo po co skoro jestem dziewczyną Hazzy?
-Zayn, gdzie Alex?-zapytał wreszcie loczek, a ja lekko się zaśmiałam
-W mojej sypialni, chyba zasnęła-odparł mulat
   Po chwili usłyszałam jak Harry wchodzi po schodach i delikatnie otwiera drzwi. Poczułam jak mnie podnosi i gdzieś niesie, jestem pewna, że do jego sypialni
-Kochanie, obudź się...-pocałował mnie delikatnie policzek
-Hm..?-otworzyłam oczy udając zaspanie
-Kupiłem-podał mi małe pudełeczko-Iść z tobą?-zapytał kiedy się podniosłam
-Nie, dzięki dam sobie radę-uśmiechnęłam się i ruszyłam do łazienki
 Test wyszedł tak jak się spodziewałam pozytywnie
__________________________________________________________
Hi, jakiś taki dziwny, nie martwcie się, Alex pod czas ciąży nie będzie nudna ;)
Bye~Rainbow xd

niedziela, 9 listopada 2014

Trzy blogi?!

Tak, ale ten prowadzę z moją przyjaciółką Tusią, wpadłyśmy na niego na francuzie i powstał! Nie bójcie się... Te dwa blogi nie pójdą w niepamięć! Rozdziały w następną sobotę(Casino i TBSoJ), a tak btw, moja kochana Alexa będzie wtedy miała urodziny, oj szykuje się coś wielkiego! Jeszcze jedno! Na Casino pojawi się taki pośredni rozdział ze zdarzeniami przed urodzinowymi! 
Się rozpisałam... Zapraszam na http://rock-me-rock-me.blogspot.com/ i miłego czytania życzę, komy są mile widziane <3

piątek, 7 listopada 2014

Libser Award!

 Pierwszy raz coś takiego piszę więc...


Zostałam nominowana do Libster Award! Ale nie orientuje się co robię, jest 00.38(moje urodziny!) 

Takie Little przypomnienie czym jest Libster Award(konkretna zżyna xd)
Nominację do Libster Award otrzymuje się od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę".Jest przyznawana dla blogów o mniejszej ilości obserwatorów,więc daje możliwość do ich rozpowszechnienia.Po odebraniu nagrody,trzeba odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby,która cię nominowała. Następnie nominuje się 11 osób(informując je o tym) oraz zadaje się im 11 pytań.
Nie wolno nominować bloga,który cię nominował!


Nominacja od: http://saveyoutonight-louistommo.blogspot.com/

Pytania i odpowiedzi: 

1.Twoja/wasza ulubiona piosenka?
Konkretnie to... Taka nie 1D to "Meghan Trainor-All About That Bass", a jak 1D to...
2.Jak zaczęła się twoja/wasza przygoda z One Direction?
Zaczęła się tak, że pojechałam do mojej kuzynki na działkę(były wakacje,druga połowa sierpnia) i ona powiedziała mi, że słucha jakiegoś zespołu, który był w Xfactor, ale nie zainteresowało mnie to puki ich nie usłyszałam i nie zobaczyłam. Tak to się zaczęło... xd
3.Ulubiona piosenka z UAN,TMH i MM?
UAN-Same Mistakes  TMH-Little Things    MM-Little White Lies
4.Ile masz lat?
Od dzisiaj 15! Yaaaaaaay, tak jest 8.11 moje urodziny xd
5.Jak długo jesteś Directioner?
Od... Jeśli się nie mylę trzech lat, od wizyty u mojej kuzynki czyli może tyle być xd
6.Którego z członków zespołu 1D najbardziej lubisz?
A więc... Jest to...(werble xd) Harry!(a to nowina, a z kim blogi piszę?) Chyba powinnam powiedzieć czemu, ale tak było od samego zobaczenia 1D, był Harry i już. Loczki i oczka, głos i to jaki jest, choć go nie znam...
7.Co sprawiło, że piszesz bloga?
Wena i trochę nudy... Mam sporo pomysłów i nie lubię ich marnować, a więc zdarzało się w przeszłości, że miałam z 10 blogów i pisałam każdą inną historię xd
8.Ulubiony kolor?
Ewidentnie czarny i czerwony(nikt nie mówił, że ma być jeden)
9.Co najbardziej dla ciebie liczy się w opowiadaniach?
Na przykład to żeby nie było błędów(sama czasem coś źle napiszę, ale nie bardzo źle!), na to żeby większość tego co jest pisane kleiło się ze sobą i rzecz jasna na fabułę, jeśli jest coś nudne nie lubię czytać i ignoruję(niestety) taki blog
10.Gdzie mieszkasz?
W Polsce, a konkretnie w Łodzi
11.Akceptujesz związki Zayn'a, Liam'a i Lou?
Tak, ja je uwielbiam! Pezz i Zayn są razem taaaacy słodcy, Liaś i Soph to para warta własnej miłości i Lou oraz El, oni mają cięszko... Ja osobiście jestem ES i po prostu nie wierze w Larry'ego, ale go szanuje jak i LS :) 

Trochę się rozpisałam...


Nominuję:
1.http://girl-and-boy-popular.blogspot.com/
2.http://not-only-strangers-can-harm.blogspot.com/
3.http://ilikeitloveit.blogspot.com/
4.http://historia-anorektyczki.blogspot.com/
5.http://rose-thing-good.blogspot.com/
6.http://tatuaz-opowiadanie-z-niallem.blogspot.com/
7.http://kochamjedend.blogspot.com/
8.http://onedirectiononelove1.blogspot.com/
9.http://onedirectionlittlesweetangel.blogspot.com/
10.http://one-direction-life-sweet.blogspot.com/
11.http://light-liampayne-fanfiction.blogspot.com/


Moje pytania:
1.Ile masz/macie lat?
2.Do jakich fandomów należysz/należycie?
3.Jak zaczęła się twoja/wasza przygoda z 1D?
4.Twoje/wasze ulubione zwierze..?
5.Ulubiona piosenka 1D spośród wszystkich(mogą być max 3)
6.Słuchasz/słuchacie Little Mix?
7.Twoje/wasze największe marzenie?
8.Ulubieniec z 1D?
9.Czemu zaczęłaś/zaczęłyście prowadzić bloga?
10.Ulubiony film?
11.Największe marzenie..?...!

poniedziałek, 27 października 2014

Rozdział9

Zamknęłam oczy zdesperowana  i zasnęłam. 
*Siedziałam na ławce, pod drzewem gdzie wyryte w sercu były inicjały "H+A", uśmiechnęłam się i spojrzałam na dom, nie znany mi dom... Usłyszałam piski i śmiechy, jakby małych dzieci
-Psestań Tomi! Hahah-na trawie leżała dwójka dzieci, chłopiec trzymał w rączce czekoladkę i smarował dziewczynce buźkę-Mamusiu! Tomi mi dokucza!-dziewczyna podbiegła do mnie i przytuliła się do moich nóg
Zaraz... Czy ona nazwała mnie mamą?!
-Co się stało rybko?-zapytałam czule głaskając jej brązowe loczki, Harry takie miał
-Bo tatuś dał nam po czekoladce, a Tomi mnie swoją smaruje-dziewczynka pokazała mi buźkę, cała była w mlecznej czekoladzie
-No dobrze kochanie, idziemy umyć buźkę i znaleźć tatusia-uśmiechnęłam się i chwyciłam rączkę dziewczynki
-A Tomi?-zapytała wskazując na równie upaćkanego chłopca
Uśmiechnęłam się i podeszłam do chłopca biorąc go na ręce
-Idziemy się myjać!-weszliśmy w głąb domu, nie znałam budynku więc weszłam do pierwszego, lepszego pomieszczenia i jak się okazało była to kuchnia
 Przy blacie zauważyłam jakiegoś mężczyznę, miał loki zaczesane do tyłu i chustkę na nich, miał koszulę w kratę i rurki, przypominał mi Harry'ego...
-Już jesteście?-zapytał zachrypniętym głosem odwracając się w moją stronę, to był Harry!
-Taaak... Zaczęli bitwę na czekoladki-uśmiechnęłam się
Chłopak odstawił talerze na blat i wziął ode mnie chłopczyka, na jednej ręce miał synka, a drugą złapał moją dłoń. Poprowadził nas do łazienki. Chłopca postawił na ziemi i obrócił mnie w swoją stronę
-Mrr... No i jak ty się zajmujesz dziećmi?-zaśmiał się i złożył na mojej szyi jeden pocałunek po drugim
-Chyba zasnęłam... Ale to ty dałeś im czekoladki...-mruknęłam i wsunęłam palce we włosy chłopaka
-Zwalasz wszystko na swojego seksi męża?-pocałował mnie namiętnie nie dając czasu na odpowiedź
Czyli: Jestem żoną Harry'ego i mam z nim dzieci?! No jeszcze tak popierdolonego snu nie miałam!!!
Odkleiliśmy się od siebie i spojrzeliśmy na dzieci chlapiące się wodą... Z toalety?! 
Szybko odkręciłam wodę w wannie i nalałam dziecięcego płynu do kąpieli. Harry rozebrał dzieci i zaczął wsadzać ich do wanny... Dzieci chlapały się i śmiały, oh... jak słodko!
-No, koniec myjania, zaraz będziemy jeść!-uśmiechnęłam się i wytarłam słodką dwójkę, ubraliśmy ich w takie same szlafroczki, żabko, papugo, misie.
Delikatnie mokre włosy dziewczynki wyprostowały się
-Darcy, miałaś pilnować Tom'a-powiedział Harry łaskocząc dziewczynkę po gołych stópkach 
-Ale to Tomi zaczął!-zaczęła się śmiać
Czyli dziewczynka to Darcy, a chłopiec to Tom! Zawsze chciałam tak nazwać dzieci...
-Dobra idziemy jeść!-powiedziałam i zaprowadziłam rodzinkę do kuchni. Dalsza część się rozmazała, ale zaraz potem wyostrzyła się i zobaczyłam, że siedzimy całą rodziną pod drzewem i tulimy się
-Kocham Cię Alex i cieszę się, że mamy dwójkę wspaniałych dzieci, pamiętaj-jedyne co pamiętam to pocałunek*
Otworzyłam oczy. Sen, to tylko sen... No przecież! Przecież nic takiego nie stałoby się naprawdę! Odwróciłam się w stronę chłopaka z lokami i mimowolnie uśmiechnęłam się. Chłopak miał zamknięte oczy i spowolniony oddech, spał... Spojrzałam na zegar 11.50... Westchnęłam i zaczęłam jeździć dość długim paznokciem po jego opalonej, całej w tatuażach ręce. Uśmiechnął się, ale nie otworzył oczu. Uśmiechnęłam się i złożyłam pocałunek na jego ustach... Po mojej głowie błądziły słowa Hazzy ze snu "Cieszę się, że mamy dwójkę wspaniałych dzieci" Może jednak Harry tego chce? Niee... Pomyłka!
-Harry, obudź się-zjechałam ręką na jego klatę, poruszył się, a po chwili otworzył oczy i mogłam podziwiać jego szafirowe oczka 
-Kocham Cię-szepnął całując moją szyję-Miałem zajebisty sen...-zaczął i objął mnie w talii 
-Tak?-uśmiechnęłam się-Jaki?-zainteresowałam się i oparłam dłoń na jego po tatuowanej klacie(znów)
-Byłem w jakiejś kuchni, robiłem chyba sos do spaghetti, przyszłaś Ty, byłem pewny, że to ty, miałaś na ręce jakiegoś chłopca, wydawało mi się, że nazywał się Tom więc tak powiedziałem, za rękę trzymałaś dziewczynkę, Darcy, zawsze chciałem tak nazwać córkę, byli cali w czekoladzie więc poszliśmy ich wykąpać i się całowaliśmy, w łazience, a potem ubrałaś ich w takie fajne szlafroczki z tymi...-przerwał
-Żabko, papugo, misiami?-zaśmiałam się, a chłopak pokiwał głową-Niech zgadnę, później wszystko się rozmazało zaraz po tym jak zeszliśmy do kuchni, a potem wyostrza się to wieczorem, pod drzewem, tulimy się...-uśmiechnęłam się
-Tak... I ja powiedziałem... Kocham Cię...-zaczął szlochać
Da fuck? A temu co?
-Co jest Hazz?-zapytałam scałowując jego łzy
-Dotarło do mnie, chcę dzieci, jak patrzyłem na ciebie i tą dwójkę szkrabów to... Po prostu miałem ochotę zostać tam na zawsze, to był cudny widok...-pocałował mnie
  Słodko... "Nie wiem czy dobrze zrobiłam rozkładając tabletki, ale wiem jedno, on teraz tego chce, on chce dziecka!"
*************************************************************************************

Naszło mnie na taki ze snami, miałam podobny, ale z moim chłopakiem xd, znów jestem chora! O lel... Tak swoją drogą, jak ja kocham dzieci! Bye~Rainbow C= 

poniedziałek, 20 października 2014

Dwa blogi?!

A więc... Wena do nowego bloga znalazła się w szkole na w-f'ie(nie ćwiczyłam) i zaczęłam blogować. Jest jeden rozdział(edytuję go jeszcze w tym tygodniu i będzie dłuższy), blog dla ludzi o mocnych nerwach(mam nadzieję, że uda mi się go takim uczynić) Zapraszam na julie-marcel-brutal-story.blogspot.com Tak poza tematem Maga odpadł z Top Model! Hahaha nie zanudzam, rozdział i tam i tu w sobotę(tutaj 9, a tam 2)
                                                                                                        Lots of Love(LoL) Rainbow<3

niedziela, 12 października 2014

Rozdział 8

*UWAGA! Ten rozdział może zawierać śladowe ilości zboczenia! 

Obudziłam się wtulona w tors Harry'ego, czułam się nieswojo ponieważ nie pamiętałam nic, ani naszego pocałunku, ani tego, że zasnęliśmy w jednym łóżku
-Witaj, księżniczko-pocałował mnie w szyję, a jego dłoń spoczęła na moich biodrach
-Hej Harry-sapnęłam lekko spięta
-Co się stało.-zapytał troskliwie
-Nic prócz tego, że nic nie pamiętam-szepnęłam delikatnie
Delikatnie obrócił mnie w swoją stronę i spojrzał w moje oczy
-No to Cię uświadomię-uśmiechnął się i pocałował mnie w usta
Oddałam pocałunek, a urywki imprezy pokazywały mi się przed oczami

Kocham go od samych początków, ale czy nie jestem kolejną panienką do przelecenia?
Kiedy "odlepiliśmy" się od siebie wstałam i ruszyłam do łazienki. Moje potargane włosy starałam się rozczesać szczotką znalezioną przy umywalce, a rozmazany makijaż zmyć za pomocą wacika(znajdował się on w szafce pod umywalką) i wody. Nie było źle, zawsze mogło być gorzej... Był jeden problem, moje ubrania z imprezy nie nadawały się do noszenia, były pogniecione i pachniały alkoholem, jednym słowem ohyda. Weszłam do pokoju, a mój "Ukochany" siedział na łóżku i składał moje wczorajsze ubrania, miłe...
-Harry, nie musisz po mnie sprzątać, dam radę!-usiadłam obok niego i delikatnie cmoknęłam go w policzek
-Tak długo siedziałaś w łazience, że aż zaczęło mi się nudzić, poza tym za 30 minut jedziemy do domu-uśmiechnął się
-A nie możemy sobie zrobić takiego małego, dnia wolnego i zostać u Niall'a, taki odpoczynek dobrze nam zrobi Hazz...-moje usta znajdowały się na wysokości jego ucha
-Pomyślę-odgarnął włosy z mojej twarzy
-Okey...-spojrzałam na jego idealnie wyrzeźbiony tors-Będziesz tak chodził cały dzień?-zapytałam po chwili
-A co?-spojrzał na mnie przygryzając wargę
-Bo nie mam w czym chodzić...-uśmiechnęłam się
-Eh...-podniósł się zrezygnowany i podał mi swoją koszulkę leżącą na szafce
-Zawiodłam Cię?-zapytałam delikatnie
-Nie...-powiedział i pociągnął mnie do kuchni
Siedział tam Niall, Liam, Louis i Zayn, co dziwne nic nie jedli... Na ladzie leżała malutka paczuszka, a obok niej stała zgrzewka wody. Wyjęłam jedną butelkę i wypiłam połowę na raz...
-Widzę, że nasza Alex ma kaca!-zaśmiał się Malik
-Phi... Nie mam kaca!-usiadłam obok Horan'a i wypiłam drugie pół butelki
-Jaaasne...-powiedzieli sarkastycznie wszyscy razem
-Alexa, mam Ci coś do powiedzenia, na osobności-powiedział Niall i pociągnął mnie do salonu przy okazji biorąc paczkę do ręki
Posadził mnie na kanapie po czym usiadł obok i wręczył mi paczkę...
-Słuchaj, to taki wczesny prezent z okazji twoich urodzin-uśmiechnął się
Już miałam otworzyć paczuszkę kiedy usłyszałam
-Poczekaj, na miesiąc możesz ją otworzyć, wtedy będzie idealny czas na to co tam napisałem-położył paczkę obok mnie
Uśmiechnęłam się i przytuliłam chłopaka, ale moja ciekawość nie dawała za wygraną...
Weszliśmy z powrotem do kuchni
-To co? Zamawiamy Pizze!-krzyknęłam równo z Niall'em i uśmiechnęłam się
*12 października, 24.57*
Jeszcze trzy minuty i będzie równo miesiąc od urodzin Niall'a, który podarował mi prezent... Muszę i mam go dzisiaj otworzyć!
*13 października, 5.22*
Harry jeszcze śpi, to dobry czas żeby otworzyć prezent. Taaaak... Ja i Harry... Chodzimy ze sobą? Można to tak ująć... 
"Gdybym wtedy wiedziała co mnie czeka, nigdy bym nie otwierała tej cholernej paczki!"
Zeszłam do kuchni po nóż po czym z powrotem  podreptałam na górę, ale tym razem weszłam do swojego pokoju, a nie do pokoju Hazzy(zazwyczaj śpimy w jego pokoju). Wzięłam paczkę w ręce i dokładnie ją obejrzałam, była średnim prawie płaskim prostokącikiem, który tylko czekał na otworzenie go... Użyłam noża i paczuszka już była otwarta. Wyjęłam z niej list i jakieś pudełko z tabletkami... 
Zaczęłam cicho czytać list
                                                          "Droga Alex
 jeśli to czytasz jest właśnie 13 października, a Ciebie zżera ciekawość co jest tutaj napisane... Przejdę do rzeczy, jak pewnie widziałaś w paczce znajduje się pudełko z tabletkami, ale to nie takie zwykłe tabletki, to tabletki antykoncepcyjne. "Czemu?" -zapytasz. Otóż Ty i Harry jesteście ze sobą, a moim obowiązkiem moją pracą jest robić wokół was wielki szum. Nadal jak się domyślam nie wiesz po co te tabletki... 
   Masz je rozkładać wszędzie, w kuchni, w pokoju, a nawet toalecie, tak aby Harry zauważył, że się zabezpieczasz, to będzie dla niego sygnał byście TO zrobili, no wiesz... A więc jak się domyślasz zajdziesz w ciąże i powiesz to całemu światu w swoje urodziny, będzie duży szum, a ja będę miał dalej pracę. Harry już dawno opowiadał, że chciałby mieć z tobą dzieci, wziąć ślub i bla, bla, bla... Więc korzystaj! Mam dla Ciebie wskazówkę, niech już dziś tabletki leż..."
Nagle do pokoju wszedł Harry
-Już nie śpisz kochanie?-zapytał opierając się o framugę drzwi
-Zaraz pójdę dalej spać, musiałam coś kupić...-powiedziałam chowając nie do końca przeczytany list pod kołdrę, a pudełko tabletek pod poduszki
-Okey, czekam...-posłał mi zalotny uśmiech i wyszedł z pokoju
Powróciłam do lektury
"...niech już dziś tabletki leżą na szafce nocnej i na blacie, będzie szybsza reakcja... Nie martw się jak to będzie, bo tylko pogorszysz sprawę, wiedz, że to jest ważne Alexa, pamiętaj, możesz zawsze na mnie liczyć, zadzwonię do Harry'ego koło 12.30 i zapytam co tam u Was, on da mi później ciebie, a ty... Ty odpowiesz mi czy postępujesz zgodnie z planem, a później mów dość głośno go telefonu "Jaką ja mam na niego wielką ochotę!".                                                                                             Mam nadzieję, że posłuchasz...
                                                                                                Niall      "
 Westchnęłam cicho i zaczęłam wcielać w życie plan Horan'a. Porozkładałam tabletki wszędzie, nawet w pokoju Harry'ego. Postawiłam obok nich wodę tak żeby to wyglądało prawdziwie i położyłam się dalej spać... 
*Ranek, 9.27*
Obudziłam się obok przyglądającemu mi się Harry'emu. Podniosłam się tak samo jak on i uśmiechnęłam się słodko
-Alex... Mam dość... Intymne pytanie...-zaczął delikatnie chłopak
-Słucham-wiedziałam o co chce zapytać, ale udawałam zamyśloną
-Czy ty chcesz... No bo obok stoją tabletki i pomyślałem, że to te... Iiii...-nie dałam mu dokończyć tylko wpiłam mu się w wargi
Dalej potoczyło się samo... On zdjął ze mnie swoją starą koszulkę, a ja w odpowiedzi cicho zamruczałam... Oboje byliśmy w samych bokserkach(on męskich ja takich dla dziewczyn). Chłopak świetnie sobie poradził ze zdjęciem ich i już był blisko tego co najważniejsze w taki inicjatywach kiedy
-Harry... Ja nigdy...-chłopak tym razem nie dał mi dokończyć i pocałował mnie delikatnie wchodząc we mnie
Był taki delikatny... Po nie długim czasie chłopak zmienił swoje tempo i wtedy szczytowa chwila zbliżała się co raz bardziej... Jedno przez drugie jęczało imię ukochanej osoby... 
To stało się tak szybko... Opadł obok mnie na łóżko i pocałował mnie w usta, tak namiętnie jak jeszcze nigdy...
-Kocham Cię Alex, a to tylko udowadnia moje uczucia do Ciebie-przysunął mnie bliżej siebie i delikatnie zaczął jeździć dłoniom po moim nagim ciele
-Ja... Ja Ciebie też kocham Hazz-przytuliłam się do jego torsu
Nie spaliśmy tylko omawialiśmy swoje plany na przyszłość, czułam się dziwnie, nie pytałam o to co najważniejsze, do czasu
-Harry... Chciałbyś mieć dziecko?-zapytałam delikatnie
-Oczywiście, ale nie teraz, jesteśmy mało odpowiedzialni, nie dalibyśmy rady...-powiedział, a w moich oczach zebrały się łzy 
Szybko je starłam, zamknęłam oczy i sapnęłam
-Wszystko Okey?-zapytał po chwili
-Tak, jestem zmęczona...-odwróciłam się do niego tyłem
"Miałam wtedy nadzieję, że nie zaszłam w ciążę, po co ja w ogóle słuchałam Niall'a?! Jaka ja byłam głupia!

niedziela, 14 września 2014

Rozdział7

 Dwa tygodnie spędziłam jakoś milcząco? Odzywałam się co prawda, ale tyko za potrzebą pracy czyli, kiedy musiałam iść do kasyna z moimi pracodawcami, a tak to siedziałam w pokoju bądź gadałam przez telefon z Tess. Nie była zła za to co się stało pierwszego dnia mojej pracy, ale zdawało mi się, że utrzymywała jakiś dystans i to mnie martwiło. Wreszcie nadszedł 13 września, czyli... Tak właściwie to miał być kolejny nudny dzień, ale ktoś zmienił moje plany. 
Wstałam o 10, a po mojej głowie krążyły myśli na temat ubioru i spraw jedzeniowych. Postanowiłam założyć
czerwoną koszulę w kratę, czarne spodnie, converse oraz czerwono-czarne kujonki. Zrobiłam sobie kreski eyelinerem, pomalowałam rzęsy maskarą i przejechałam błyszczykiem po wargach. Zeszłam na dół po coś mało konkretnego do zjedzenia, ale zamiast jak się spodziewałam jedzenia, spotkałam moich pracodawców, cóż się dziwić, to ich dom... Pomińmy fakt, że cały czas ja i pan Styles nie odzywaliśmy się do siebie, a uśmiechy jakie między sobą wymienialiśmy były tylko na pokaz mediów... Uśmiechnęłam się sztucznie mając nadzieję, że nikt mnie nie przywita, ale cóż...
-Hej Alex, dawno Cię nie widziałem-uśmiechnął się mulat i ruchem ręki zaprosił mnie bliżej 
-Hej Zayn, też dawno Cię nie widziałam-chciałam jak najszybciej wrócić do "swojego pokoju"
-Usiądź, porozmawiamy trochę-uśmiechał się niby szczerze, a jednak gdzieś tam była nutka złośliwości
-Jasne, czemu nie, przecież nie mam nic do roboty-powiedziałam z sarkazmem choć była to prawda
-Napij się kawy, Harry specjalnie był w Starbucks-podsunął mi papierowy kubek z parującą, brązową cieczą
-Jeśli Harry ją kupił to zrezygnuję z picia jej-odpowiedziałam zaintrygowana reakcją chłopców(Mężczyzn)
Szczęka Harry'ego zacisnęła się lekko, a Zayn patrzył to na mnie, to na Styles'a
"Do dziś zastanawiam się czemu tak powiedziałam, może moje chamstwo brało górę nad rozsądkiem, albo to był ten mój cały rozsądek?". Odwróciłam się na pięcie i już chciałam wychodzić kiedy dwie męskie ręce chwyciły mnie za ramiona i z dużą siłą zaciągnęły do wnętrza kuchni
-W co ty pogrywasz?-syknął lokowaty
-W nim, nie ufam ci, zraniłeś mnie wtedy...-zaczęłam delikatnie czując cisnące się łzy
-Miałem inne wyjście? Jakbym powiedział to co czuję naprawdę ty powiedziałabyś to co pod czas kłótni!-głos mu drżał, czyżbym zraniła kruche uczucia chłopaka, który pierwszy zranił je mi?! 
-Ja kłamałam!-rzuciłam w niego jabłkiem 
-Ała! Ja też kłamałem!-oddał mi tym samym
-Nie wierzę Ci!-pobiegłam do pokoju unikając chłopaka
Po około godzinie ktoś zapukał, byłam pewna,że to Zayn więc wpuściłam go głośnym "Wejdź!" 
-Ubieraj się, idziemy na urodziny Niall'a!-rzucił obojętnie chłopak z lokami
-Z tobą? Chyba śnisz!-odwróciłam się do niego tyłem 
Poczułam jak siada za mną, ale milczałam 
-Porozmawiamy o tym po imprezie Horan'a-dotknął mojej ręki, a jego oddech znajdował się na moim karku
-Jasne-odpowiedziałam z sarkazmem 
Wstała i wyjęłam z szafy szarą koszulkę, spódniczkę, koronkowe leginsy, szare converse, a do tego małą spinkę-kokardkę oraz bransoletkę. Zmyłam cały poprzedni makijaż i nałożyłam nowy tusz do rzęs oraz błyszczyk na usta. Na paznokciach widniał szary, lekko błyszczący lakier do paznokci. Wychodząc z łazienki poprawiłam rozpuszczone włosy i sprawdziłam czy wszystko jest na swoim miejscu. Styles nadal siedział na łóżku, tyłem do drzwi od łazienki. Korzystając z tego po cichu upychałam do torebki wszystko co potrzebne po czym już chciałam wyjść
-Ubrałaś się już?-zapytał nagle
-Tak, a co?-mój głos już nie był ostry, ale brzmiał inaczej niż zwykle, to nie było normalne
-Nic idziesz ze mną-złapał moją dłoń
-Ej, nie zapominaj, że mnie nie lubisz-wyrwałam rękę i odsunęłam się od niego na jeden metr
-Nie zaczynaj, lubię Cię, ale nie mogłem nic powiedzieć, ty mnie nie lubisz-zaczął i poprowadził mnie do swojego pokoju
-Jasne, zwalaj wszystko na mnie! Nie zapominaj, że ty pierwszy powiedziałeś to wszystko, a ja żeby nie wyjść na głupią powiedziałam to samo-usiadłam na łóżku i rozejrzałam się
"Dotarło do mnie wtedy, że oboje baliśmy się prawdy, oboje kłamaliśmy by się nie ośmieszyć... No cóż... Nie wyszło...". Chłopak uśmiechnął się lekko
-Lubisz mnie?-spojrzał w moją stronę
-Tak-ujęłam niepewnie-A ty mnie?-zmarszczyłam brwi
-No, tak-stanął niedaleko mnie-Czyli...-usiadł obok
-I tak porozmawiamy po urodzinach Niall'a-ujęłam i wstałam
-Jak chcesz-uśmiechnął się, a w jego policzkach pokazały się dołeczki
Podszedł do szafy i zaczął szukać ubrania na dzisiejszy dzień. Kiedy już się ubrał wyszliśmy z jego pokoju i ruszyliśmy na dół do Zayn'a. Mulat uśmiechnął się na nasz widok i przepuścił nas przodem w drzwiach. Wsiedliśmy do czarnego BMW i ruszyliśmy, tak jak miałam ochotę usiadłam obok Harry'ego na miejscu pasażera z przodu. Lokowaty uśmiechał się całą drogę kiedy wymieniałam zdania z Zayn'em na temat imprez. Kiedy dojechaliśmy pod domek z pięknym ogrodem wysiadłam jako pierwsza i już chciałam iść do przodu kiedy usłyszałam:
-Alexa, chodź po prezent-upomniał mnie mulat
-Ale... Ja nic dla niego nie mam...-powiedziałam smutno
-My mamy, bierz-Harry podał mi torebkę z prezentami dla blondyna 
                         *Troszeczkę później, jakieś dwa czy trzy piwa później*

Kiedy złożyliśmy Niall'owi życzenia impreza się zaczęła, taniec śpiew i inne głupoty. Było cudownie! Lekko podpita zrobiłam sobie pamiątkowe zdjęcie z Horan'em i usiadłam obok lokowatego
-Jesteśmy pogodzeni?-zapytał normalnie chłopak
"Zapomniałam, że Harry ma mocną głowę do picia..."
-Ta_ak-czknęłam
-To dobrze-uśmiechnął się
Oparłam lekko głowę na jego ramieniu i zasnęłam w połowie snu czując, że boli mnie pupa
-Alexa, nie śpij, jeszcze godzinka i położysz się do łóżka-powiedział delikatnie Styles
-A która godzina?-wymamrotałam w jego szyję "Zaraz... Co ja robiłam u niego na kolanach?!"
-Jest 3.00-oznajmił gładząc kciukiem mój policzek
-A co ja tutaj robię?-nie byłam w pełni świadoma tego, co robiłam po pijaku
-Spadłaś z krzesła więc wziąłem Cię na ręce i tak spałaś dalej-oznajmił
-Aha-powiedziałam z chrypką-To dlatego boli mnie pupa-zaśmiałam się, a chłopak zaraz po mnie
                                                 *Całą godzinę później* 
Dalej spałam w ramionach Harry'ego i dalej nie w pełni świadoma co robię gadałam od rzeczy aż wreszcie wybiła 4.00!
-Chodź Alex, idziemy spać-szepnął mi do ucha Styles
-Nieś mnie, proszę?-spojrzałam w górę na chłopaka, jego wcześniej idealna fryzura teraz była potargana, marynarka leżała gdzieś na ziemi, a koszulka dokładnie wyprasowana, była pognieciona przez moje ociężałe ciało
-Okey-uśmiechnął się i ruszył w stronę domu.
Wspiął się po schodach i wszedł do pierwszego pokoju, po czym położył mnie na materacu
-Ja w tym spać nie będę-ujęłam zdejmując koszulkę, potem spódnicę i leginsy, converse dawno leżały na ziemi tak samo biżuteria-Zimno! Daj koszulkę-ściągnęłam koszulkę z chłopaka, a mojej uwadze nie mogły ujść jego tatuaże na klatce piersiowej i brzuchu 
-Em...-siedział w samych spodniach bo tak jak ja zdjął już dawno buty
-Nie będzie ci gorąco w tych spodniach?-zapytałam siadając mu na kolanach
Jego oczy błyszczały, a lekki uśmiech widniał na jego ustach
-No dawaj, zdejmuj je i idziemy spać!-rozpięłam pasek i guzik spodni 
-Dalej dam radę sam-wziął mnie ze swoich kolan i położył na pościeli
Odszedł trochę dalej i zdjął materiał z nóg. Usiadł na łóżku i patrzył w dal
-Idziemy spać Harry!-złapałam go za rękę i przyciągnęłam do siebie
Był nade mną oddychał powoli i w takim samym tempie przysuwał swoją twarz do mojej. "Uważam, że upicie się wtedy było najlepszą czynnością tego dnia jaką zrobiłam". Pocałował mnie co odwzajemniłam i to nie tak, że przez alkohol, bez alkoholu też bym to zrobiła. Po pocałunku położył się obok mnie i przykrył nas kołdrą
-Wiesz co...-zaczęłam czując jak jego dłonie wcześniej wędrujące po mojej tali zatrzymały się na moje słowa-Jest mi gorąco w tej koszulce, pomożesz mi ją zdjąć?-uśmiechnęłam się i znów poczułam jak jego dłonie delikatnie jeździły po moim ciele by zaraz chwycić za koszulkę i zdjąć ją ze mnie
Przed snem usłyszałam jak mówi "Kochanie, bądź ze mną, tak szczęśliwie..."          

sobota, 13 września 2014

Nie było mnie dwa tygodnie...

Hellow Tęczusie(xd), nie było mnie dwa tygodnie, ale to nie przeze mnie. W pierwszym tygodniu zabrali mi laptopa żebym się zaczęła uczyć, a później on tak jakby odszedł do innego świata(popsuł się i to już tak nie do naprawy...). Piszę z kompa siostry i jestem chora. Rozdział-dzisiaj postaram się dodać, p.s dzisiaj urodziny Niall'a! Pewnie jak można się domyślić rozdział o tym będzie! 100 lat Niall i przepraszam, że ,mnie nie było tyle czasu Bye~Rainbow <3



sobota, 30 sierpnia 2014

Rozdział6

-Słuchaj Alex... Chłopcy dzisiaj przychodzą...-zaczął delikatnie mulat
-I...?-zapytałam nie wiedząc o co chodzi
-Jeśli chcesz to możesz zejść, pogadać i poznać trochę lepiej resztę, a poza tym Liam się ucieszy...-dokończył nie pewnie
-Czemu?-dopytywałam się
-Eh...-przewrócił oczami-Obchodzi on swoje 24 urodziny, jest w końcu 29 sierpnia, no nie?-uśmiechnął się lekko
-No ta... O której przyjdą?-zapytałam podnosząc się i sprawdzając swój stan wyglądu
To był zły pomysł, bo wyglądałam jakby mnie czołg przejechał!
Przetarłam oczy upewniając się, że na pewno tak wyglądam i podeszłam do szafy. Zaczęłam szukać czegoś luźnego. Znalazłam czarną koszulkę, czarne spodnie oraz koturny tego samego koloru, dobrałam do tego kolczyki chanel i medalion serce. Moje włosy były w gorszym stanie niż cała ja! Rozczesałam je(a czesałam bardzo szybko!)i zostawiłam rozpuszczone. Wyszłam z łazienki, a Zayn nadal siedział na moim łóżku
-No nareszcie!-wstał i obrócił mnie wokół własnej osi-I to-wskazał na moją stylówkę-To są twoje ciuchy tak normalnie?-uśmiechnął się
-Tak są i nie szykowałam się tak długo!-spojrzałam na zegarek na ścianie-Tylko 10 minut!-zaśmialiśmy się oboje
-Dobra, a teraz chodź!-pociągnął mnie prawdopodobnie do swojego pokoju-Co sądzisz o tym?-pokazał mi czarną koszulkę oraz koszulę kiedy siadałam na jego łóżku
-Hm... Oba!-wstałam i położyłam jego ciuchy na łóżku-I do tego...-stanęłam na środku pokoju rozglądając się-Te spodnie, te buty i już!-uśmiechnęłam się
-Dzięki!-odpowiedział mi tym samym i wszedł do swojej łazienki
"Nie wiedziałam, że można tak się dogadywać ze swoim pracodawcą! Polubiłam go... Powiem szczerze, nie mój typ!". Po około 10 minutach chłopak wszedł z powrotem do pokoju
-Jeszcze tylko włosy!-usiadł na łóżku
Wzięłam do ręki grzebień i lakier, podeszłam do niego i zaczęłam kombinować. Po 5 minutach niezniszczalna fryzura Zayn'a była gotowa. Zeszliśmy na dół szykować przekąski i inne
-Słuchaj...-zaczęłam, a mulat na mnie spojrzał-Harry też będzie.?-to było bardziej stwierdzenie niż pytanie
-A jak że inaczej Alex? Nie martw się!-mocno mnie przytulił
*~5 minut przed imprezą~*
Postanowiłam się przebrać, w końcu nie mogę świętować 24 urodzin Liam'a, w jakichś łachach! Znalazłam czarną sukienkę, a do tego również czarne dodatki[klik].
We włosy wpięłam grzebień z czarnymi kwiatami i zeszłam do odpicowanego Zayn'a. Po chwili do drzwi zapukał sam solenizant. Otworzyłam i o dziwo przywitałam wszystkich słodkim przytulasem. Harry wreszcie raczył zejść na dół, ale oboje unikaliśmy się jak ognia..."Mimo wszystkiego co się stało, chciałam pogadać z Harry'm, ale wiadomo... Damska duma!". Impreza zakończyła się w parku(nie mam pojęcia jak się tam znaleźliśmy), o godzinie 5.45, a każdy, bez wyjątku był spity! Kiedy procenty po powrocie do domu lekko wyparowały wysłałam MMSa do Liam'a "Prezent z okazji urodzin, następnym razem coś kupię, PS. Ja urodziny mam 15 listopada <3"
________________________________________________________________________
Hi, późny rozdział! Jeszcze jedno! Te stylizacje pokazane w tym rozdziale są zrobione przeze mnie, więc proszę o szczere opinie, jeśli macie konto na "urstyle.pl" możecie skomentować te ciuchy, jestem "NatRainbow" Bye~Rainbow ;3

piątek, 29 sierpnia 2014

Informacje+życzonka dla Liasia!

 Więc... Rozdział pojawi się albo dzisiaj, albo jutro, nie jestem pewna bo muszę obmyślić jak wszystko zorganizować, ale rozdział będzie!<3
Tak poza tematem... Liaś(Liam Payne xd), obchodzi dzisiaj swoje 21 urodzinki! Nadal wydaje mi się, że jest on chłopcem z Xfactora... A więc 100 lat dla Liam'a i w ogóle..! Bye~Rainbow ;*

piątek, 15 sierpnia 2014

Rozdział5

Kiedy już się umyłam, ubrałam piżamę i umyłam zęby, zeszłam na dół zobaczyć co robią chłopcy. W salonie spał Zayn więc żeby go nie obudzić podreptałam po cichu do kuchni, w której siedział Harry. Usiadłam na krzesełku obok niego i uśmiechnęłam się.
"Nie wiedziałam jak bardzo był wściekły..."
 Jego twarz wyrażała wszystkie te emocje, których tak nie
znosiłam, czyli złość, a zarazem obojętność, chęć uniknięcia rozmowy ze mną, a zarazem jej pragnienie. Chłopak na szczęście był już ubrany więc nie spoglądałam w dół na jego mięśnie brzucha i tatuaże. Chciałam go zapytać dlaczego ma taką minę, ale on mnie wyprzedził i odpowiedział, tak jakby czytał mi w myślach
-Przez Ciebie! Czemu sądzisz, że taki jestem?!-krzyknął, ale nie obudził Malik'a
-Harry, ja... Znaczy Ty... Ty flirtujesz z każdą laską jaką widzisz! Skąd mam pewność, że mnie nie chcesz tylko przelecieć!-oburzyłam się odwracając się do niego plecami
-Co? Kto Ci powiedział, że flirtuję z każdą laską?-zdziwił się, a w jego oczach widziałam złość zmieszaną ze smutkiem
-U mnie w domu też był telewizor, widziałam jak na każdej imprezie sponsorskiej miałeś inną dziewczynę, ale flirtów też sobie nie żałowałeś!-wyjaśniłam wszystko czując większą złość niż przedtem
-Ale to było kiedyś! Poza tym... Zapomnij o tym co się stało!-odparł wkurzony 
-Ah tak? Może jeszcze powiesz mi, że Ci się nie podobam i próbowałeś mnie tylko uwieść, a potem przelecieć!-powiedziałam czując jak słowa stają mi w gardle
Chłopak chwilę milczał, patrzył na mnie wzrokiem typu "Nie chcesz tego słyszeć!",przejechał ręką po włosach i znów na mnie spojrzał tym razem oczami pełnymi nienawiści i smutku
-Tak...-zaczął cicho
-Tak, co?-zapytałam choć nie chciałam słyszeć dalszej części jego zdania
-Nie podobasz mi się i chciałem Cię uwieść, a potem przelecieć-dokończył i odwrócił się do mnie tyłem
-Wspaniale! Bo ty też mi się nie podobasz i uważam, że jesteś wrednym dupkiem!-dokończyłam, a łzy spływały po mojej twarzy ciurkiem, wybiegłam z kuchni i od razu poleciałam do mojego pokoju
"Powiedziałam same kłamstwa w stronę Harry'ego, ale własna duma nie pozwoliła mi na powiedzenie jak bardzo on mi się podoba i że nie chciałam go urazić. Jednocześnie nie wiedziałam, że on przeżywał to samo i nie mógł rozkruszyć swojej dumy więc kłamał..."

Smutek, zmęczenie i wszystkie złe emocje w moim ciele sprawiły, że zrobiło mi się zimno, więc założyłam sweterek w paski. Usiadłam na podłodze i zaczęłam płakać jeszcze bardziej. Moje łzy lały się po policzkach niczym z rzeki. Żal do świata, tylko to wtedy czułam... Kiedy wybijała już 8.30 moje mokre od łez powieki powoli zaczynały się zamykać, więc związałam włosy w koczka i położyłam się na łóżku. Nie licząc nawet minut zasnęłam, ale sen miałam nie typowy bo był w nim tam On...
                                                               ~"Rano" 15.35~
Kiedy wreszcie miałam jakiś normalny sen, ktoś mnie obudził. Był to lekko skacowany Zayn z tacą, na której były dwa tosty i sok pomarańczowy
-Alexa, nie możesz przespać całego dnia, wstawaj-szturchnął mnie lekko, a moje ciężkie powieki uchyliły się
-Nie chcę wstawać, nie chcę rozmawiać z nikim z całego świata! Mam cholernego doła!-krzyknęłam chowając twarz w poduszkę i wylewając nowe łzy
-Co się stało?-zapytał zaniepokojony mulat
-Harry się stał, on powiedział, że chciał mnie uwieść, a potem przelecieć i że mu się nie podobam! Odpowiedziałam tym samym, tylko, że ja kłamałam!-musiałam się do niego przytulić
-Nie płacz... Harry jedno myśli, drugie robi, no już nie płacz...-starał się mnie pocieszyć lecz na darmo
"Nie wiedziałam, że w pokoju obok, czyli w pokoju Harry'ego, działo się to samo co u mnie, tylko mnie miał kto pocieszać, a jego nie..."