Dwa tygodnie spędziłam jakoś milcząco? Odzywałam się co prawda, ale tyko za potrzebą pracy czyli, kiedy musiałam iść do kasyna z moimi pracodawcami, a tak to siedziałam w pokoju bądź gadałam przez telefon z Tess. Nie była zła za to co się stało pierwszego dnia mojej pracy, ale zdawało mi się, że utrzymywała jakiś dystans i to mnie martwiło. Wreszcie nadszedł 13 września, czyli... Tak właściwie to miał być kolejny nudny dzień, ale ktoś zmienił moje plany.
Wstałam o 10, a po mojej głowie krążyły myśli na temat ubioru i spraw jedzeniowych. Postanowiłam założyć
czerwoną koszulę w kratę, czarne spodnie, converse oraz czerwono-czarne kujonki. Zrobiłam sobie kreski eyelinerem, pomalowałam rzęsy maskarą i przejechałam błyszczykiem po wargach. Zeszłam na dół po coś mało konkretnego do zjedzenia, ale zamiast jak się spodziewałam jedzenia, spotkałam moich pracodawców, cóż się dziwić, to ich dom... Pomińmy fakt, że cały czas ja i pan Styles nie odzywaliśmy się do siebie, a uśmiechy jakie między sobą wymienialiśmy były tylko na pokaz mediów... Uśmiechnęłam się sztucznie mając nadzieję, że nikt mnie nie przywita, ale cóż...
-Hej Alex, dawno Cię nie widziałem-uśmiechnął się mulat i ruchem ręki zaprosił mnie bliżej
-Hej Zayn, też dawno Cię nie widziałam-chciałam jak najszybciej wrócić do "swojego pokoju"
-Usiądź, porozmawiamy trochę-uśmiechał się niby szczerze, a jednak gdzieś tam była nutka złośliwości
-Jasne, czemu nie, przecież nie mam nic do roboty-powiedziałam z sarkazmem choć była to prawda
-Napij się kawy, Harry specjalnie był w Starbucks-podsunął mi papierowy kubek z parującą, brązową cieczą
-Jeśli Harry ją kupił to zrezygnuję z picia jej-odpowiedziałam zaintrygowana reakcją chłopców(Mężczyzn)
Szczęka Harry'ego zacisnęła się lekko, a Zayn patrzył to na mnie, to na Styles'a
"Do dziś zastanawiam się czemu tak powiedziałam, może moje chamstwo brało górę nad rozsądkiem, albo to był ten mój cały rozsądek?". Odwróciłam się na pięcie i już chciałam wychodzić kiedy dwie męskie ręce chwyciły mnie za ramiona i z dużą siłą zaciągnęły do wnętrza kuchni
-W co ty pogrywasz?-syknął lokowaty
-W nim, nie ufam ci, zraniłeś mnie wtedy...-zaczęłam delikatnie czując cisnące się łzy
-Miałem inne wyjście? Jakbym powiedział to co czuję naprawdę ty powiedziałabyś to co pod czas kłótni!-głos mu drżał, czyżbym zraniła kruche uczucia chłopaka, który pierwszy zranił je mi?!
-Ja kłamałam!-rzuciłam w niego jabłkiem
-Ała! Ja też kłamałem!-oddał mi tym samym
-Nie wierzę Ci!-pobiegłam do pokoju unikając chłopaka
Po około godzinie ktoś zapukał, byłam pewna,że to Zayn więc wpuściłam go głośnym "Wejdź!"
-Ubieraj się, idziemy na urodziny Niall'a!-rzucił obojętnie chłopak z lokami
-Z tobą? Chyba śnisz!-odwróciłam się do niego tyłem
Poczułam jak siada za mną, ale milczałam
-Porozmawiamy o tym po imprezie Horan'a-dotknął mojej ręki, a jego oddech znajdował się na moim karku
-Jasne-odpowiedziałam z sarkazmem
Wstała i wyjęłam z szafy szarą koszulkę, spódniczkę, koronkowe leginsy, szare converse, a do tego małą spinkę-kokardkę oraz bransoletkę. Zmyłam cały poprzedni makijaż i nałożyłam nowy tusz do rzęs oraz błyszczyk na usta. Na paznokciach widniał szary, lekko błyszczący lakier do paznokci. Wychodząc z łazienki poprawiłam rozpuszczone włosy i sprawdziłam czy wszystko jest na swoim miejscu. Styles nadal siedział na łóżku, tyłem do drzwi od łazienki. Korzystając z tego po cichu upychałam do torebki wszystko co potrzebne po czym już chciałam wyjść
-Ubrałaś się już?-zapytał nagle
-Tak, a co?-mój głos już nie był ostry, ale brzmiał inaczej niż zwykle, to nie było normalne
-Nic idziesz ze mną-złapał moją dłoń
-Ej, nie zapominaj, że mnie nie lubisz-wyrwałam rękę i odsunęłam się od niego na jeden metr
-Nie zaczynaj, lubię Cię, ale nie mogłem nic powiedzieć, ty mnie nie lubisz-zaczął i poprowadził mnie do swojego pokoju
-Jasne, zwalaj wszystko na mnie! Nie zapominaj, że ty pierwszy powiedziałeś to wszystko, a ja żeby nie wyjść na głupią powiedziałam to samo-usiadłam na łóżku i rozejrzałam się
"Dotarło do mnie wtedy, że oboje baliśmy się prawdy, oboje kłamaliśmy by się nie ośmieszyć... No cóż... Nie wyszło...". Chłopak uśmiechnął się lekko
-Lubisz mnie?-spojrzał w moją stronę
-Tak-ujęłam niepewnie-A ty mnie?-zmarszczyłam brwi
-No, tak-stanął niedaleko mnie-Czyli...-usiadł obok
-I tak porozmawiamy po urodzinach Niall'a-ujęłam i wstałam
-Jak chcesz-uśmiechnął się, a w jego policzkach pokazały się dołeczki
Podszedł do szafy i zaczął szukać ubrania na dzisiejszy dzień. Kiedy już się ubrał wyszliśmy z jego pokoju i ruszyliśmy na dół do Zayn'a. Mulat uśmiechnął się na nasz widok i przepuścił nas przodem w drzwiach. Wsiedliśmy do czarnego BMW i ruszyliśmy, tak jak miałam ochotę usiadłam obok Harry'ego na miejscu pasażera z przodu. Lokowaty uśmiechał się całą drogę kiedy wymieniałam zdania z Zayn'em na temat imprez. Kiedy dojechaliśmy pod domek z pięknym ogrodem wysiadłam jako pierwsza i już chciałam iść do przodu kiedy usłyszałam:
-Alexa, chodź po prezent-upomniał mnie mulat
-Ale... Ja nic dla niego nie mam...-powiedziałam smutno
-My mamy, bierz-Harry podał mi torebkę z prezentami dla blondyna
*Troszeczkę później, jakieś dwa czy trzy piwa później*
Kiedy złożyliśmy Niall'owi życzenia impreza się zaczęła, taniec śpiew i inne głupoty. Było cudownie! Lekko podpita zrobiłam sobie pamiątkowe zdjęcie z Horan'em i usiadłam obok lokowatego
-Jesteśmy pogodzeni?-zapytał normalnie chłopak
"Zapomniałam, że Harry ma mocną głowę do picia..."
-Ta_ak-czknęłam
-To dobrze-uśmiechnął się
Oparłam lekko głowę na jego ramieniu i zasnęłam w połowie snu czując, że boli mnie pupa
-Alexa, nie śpij, jeszcze godzinka i położysz się do łóżka-powiedział delikatnie Styles
-A która godzina?-wymamrotałam w jego szyję "Zaraz... Co ja robiłam u niego na kolanach?!"
-Jest 3.00-oznajmił gładząc kciukiem mój policzek
-A co ja tutaj robię?-nie byłam w pełni świadoma tego, co robiłam po pijaku
-Spadłaś z krzesła więc wziąłem Cię na ręce i tak spałaś dalej-oznajmił
-Aha-powiedziałam z chrypką-To dlatego boli mnie pupa-zaśmiałam się, a chłopak zaraz po mnie
*Całą godzinę później*
Dalej spałam w ramionach Harry'ego i dalej nie w pełni świadoma co robię gadałam od rzeczy aż wreszcie wybiła 4.00!
-Chodź Alex, idziemy spać-szepnął mi do ucha Styles
-Nieś mnie, proszę?-spojrzałam w górę na chłopaka, jego wcześniej idealna fryzura teraz była potargana, marynarka leżała gdzieś na ziemi, a koszulka dokładnie wyprasowana, była pognieciona przez moje ociężałe ciało
-Okey-uśmiechnął się i ruszył w stronę domu.
Wspiął się po schodach i wszedł do pierwszego pokoju, po czym położył mnie na materacu
-Ja w tym spać nie będę-ujęłam zdejmując koszulkę, potem spódnicę i leginsy, converse dawno leżały na ziemi tak samo biżuteria-Zimno! Daj koszulkę-ściągnęłam koszulkę z chłopaka, a mojej uwadze nie mogły ujść jego tatuaże na klatce piersiowej i brzuchu
-Em...-siedział w samych spodniach bo tak jak ja zdjął już dawno buty
-Nie będzie ci gorąco w tych spodniach?-zapytałam siadając mu na kolanach
Jego oczy błyszczały, a lekki uśmiech widniał na jego ustach
-No dawaj, zdejmuj je i idziemy spać!-rozpięłam pasek i guzik spodni
-Dalej dam radę sam-wziął mnie ze swoich kolan i położył na pościeli
Odszedł trochę dalej i zdjął materiał z nóg. Usiadł na łóżku i patrzył w dal
-Idziemy spać Harry!-złapałam go za rękę i przyciągnęłam do siebie
Był nade mną oddychał powoli i w takim samym tempie przysuwał swoją twarz do mojej. "Uważam, że upicie się wtedy było najlepszą czynnością tego dnia jaką zrobiłam". Pocałował mnie co odwzajemniłam i to nie tak, że przez alkohol, bez alkoholu też bym to zrobiła. Po pocałunku położył się obok mnie i przykrył nas kołdrą
-Wiesz co...-zaczęłam czując jak jego dłonie wcześniej wędrujące po mojej tali zatrzymały się na moje słowa-Jest mi gorąco w tej koszulce, pomożesz mi ją zdjąć?-uśmiechnęłam się i znów poczułam jak jego dłonie delikatnie jeździły po moim ciele by zaraz chwycić za koszulkę i zdjąć ją ze mnie
Przed snem usłyszałam jak mówi "Kochanie, bądź ze mną, tak szczęśliwie..."
niedziela, 14 września 2014
sobota, 13 września 2014
Nie było mnie dwa tygodnie...
Hellow Tęczusie(xd), nie było mnie dwa tygodnie, ale to nie przeze mnie. W pierwszym tygodniu zabrali mi laptopa żebym się zaczęła uczyć, a później on tak jakby odszedł do innego świata(popsuł się i to już tak nie do naprawy...). Piszę z kompa siostry i jestem chora. Rozdział-dzisiaj postaram się dodać, p.s dzisiaj urodziny Niall'a! Pewnie jak można się domyślić rozdział o tym będzie! 100 lat Niall i przepraszam, że ,mnie nie było tyle czasu Bye~Rainbow <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)


