*Oczami Harry'ego*
Kiedy Alex powiedziała mi, że straciła dziecko, nie umiałem opanować łez... Zawsze uważałem, że na dziecko jeszcze czas, nawet wtedy kiedy śpiewałem, nie śpieszyło mi się, ale kiedy dowiedziałem się, że Alex jest w ciąży mój wcześniejszy światopogląd obrócił się o 360*! Kiedy dzisiaj okazało się, że maluszka już nie ma chciałem uciec, ale postanowiłem wesprzeć moją miłość, ona przeżywała to bardziej... Zamknąłem ją w szczelnym uścisku i patrzyłem w dal, na mojego najlepszego kumpla. Ja i Zayn znamy się od kilku lat, śpiewaliśmy w pewnym zespole, a z nami Niall, Liam i Louis, więc kiedy skończyliśmy karierę dostali u nas pracę, nie rozumiem tylko, czemu nadal mamy fanki? Skończyliśmy wszystko kilka lat temu, a one nadal chcą nasze autografy...
-Harry, mogę iść do Zayn'a? Zdaje się, że się obudził-Alexa wyciągnęła mnie z zamyślenia
-Pójdziemy tam razem kotku-złapałem jej dłoń i ruszyłem w stronę sali
Mulat uśmiechał się delikatnie, nie zauważył zakrwawionej sukienki dziewczyny, patrzył tylko na nasze twarze
-Jak się czujesz szefuńciu?-dziewczyna przytuliła go i wtedy dopiero spostrzegł czerwoną ciecz
-Ja... Czuję się Okey, ale Alex, Ty krwawisz!-na monitorze pokazały się szybsze i grubsze linie, a urządzenie zaczęło pikać
-Spokojnie Zayn, to twoja krew, chciałam Ci pomóc i troszeczkę się poplamiłam...-skłamała ściskając swój pusty brzuch
-To dobrze, ale nic się nie stało temu maluchowi?-zapytał
-Nie... Znaczy...-dziewczyna wybiegła z sali zostawiając mulata w osłupieniu
-Proszę Harry, nie mów mi, że ona...-Zayn ścisnął kołdrę
-Nie mogę, Zayn ja nie będę miał dziecka, jego już nie ma...-zacząłem płakać
-Spokojnie...-Malik wskazał na drzwi-Znajdź ją i przyprowadź, muszę jej coś powiedzieć-powiedział i uśmiechnął się lekko
-Okey...-wypuściłem powietrze i ruszyłem w poszukiwaniu dziewczyny
Nagle widziałem wszystko jak przez mgłę... Usłyszałem coś w stylu "No szybciej panowie! Ona się tam wykrwawia!", zacząłem się rozglądać, przy toalecie stała jakaś starsza pani i darła się na ratowników szpitala, tak tego samego, w którym przebywał Zayn. Nagle zobaczyłem, że wynoszą ją... Alex! Krew, ale przecież ona była tam wcześniej... Nie, zaraz.. Ta krew na nadgarstkach, jej na pewno nie było i ten nożyk. Skąd ona do kurwy wytrzasnęła nożyk?! Nie mogłem się ruszyć. Nie wiem czy to strach sparaliżował moje ciało czy to, że ona chciała się zabić! Po chwili usłyszałem tą samą panią
-Chłopcze, znałeś ją?-zapytała podchodząc bliżej mnie
-Tak, to była... Jest moja dziewczyna...-gardło mi się zacisnęło
-Przykro mi...-odparła smutno i odeszła
*Dzisiaj czyli 6 stycznia 2014*
Zayn wyszedł ze szpitala tydzień później, ale... Alex nie... Można rzec, że za każdym razem kiedy wychodziła, wracała cała we krwi. Jej psychika stała się delikatna jak u psychopatki, choć mogę teraz powiedzieć, że nią się stała... Nie można zostawić jej nawet na chwilę samej, za każdym razem próbuje się zabić! No cóż... Dzisiaj był dzień jak co dzień, przynajmniej tak mi się wydaje...
*Oczami Alex*
Oni myślą, że oszalałam... Nie, ja nie mogę się pozbierać po tym jak straciłam dziecko! Minęło tyle czasu, święta spędziłam u mojej rodziny udając, że wszystko Okey, co by powiedzieli gdybym poinformowała ich, że straciłam dziecko mojego pracodawcy? Hm... Prawdopodobnie nie chcieliby mnie znać! Tessa.... Tessa była na święta w domu, ale nasza rozmowa wcale się nie kleiła, kiedy powiedziałam jej o tym, że poroniłam przytuliła mnie delikatnie i tyle, kiedyś płakałaby razem ze mną...! Sylwestra spędziłam z chłopakami, właściwie siedziałam na kanapie kiedy oni jedli, śmiali się i tańczyli, miałam wielką ochotę zrobić to samo, ale i tak wzięliby mnie za psychiczną, może jestem psychiczna... Sama nie wiem!
Dzisiaj była rutyna... Wstałam, a obok mnie siedział zmartwiony Harry, smutno m gdy uważa, że mogę sobie coś zrobić.! Do szpitala jeździłam pod pretekstem tego, że podcięłam sobie żyły, krew była sztuczna, chciałam od nich uciec... Od ludzi myślących, że jestem potworem...! Tak naprawdę to oni są potworami!
__________________________________________________________
Coś mi się wdaje, że zawieszę na jakiś czas bloga... Jestem w ostatniej klasie i muszę się ostro uczyć no i... Nie mam weny...! :( Szkoda, bo naprawdę jestem związana z tym blogiem i czytelnikami... Ostatni wpis jak na razie Bye~Rainbow :(
poniedziałek, 5 stycznia 2015
sobota, 22 listopada 2014
Rozdział11
Kiedy impreza się zaczęła usłyszałam głośne "100 lat", to nie była jakaś wielka impreza, a raczej urodziny w skromnym stylu, byłam ja i moi chłopcy, wcześniej rozmawiałam z nimi i stwierdziłam, że te urodziny chcę spędzić tylko z nimi i całe szczęście posłuchali mnie. Po pewnym czasie chłopcy zaczęli znikać, najpierw Zayn, potem Louis, Liam i Niall, Harry dalej siedział ze mną, ale ciągle wyjmował telefon i z kimś pisał
-Przepraszam, ale muszę wyjść, powinienem niedługo wrócić-chłopak pocałował mnie w policzek i wyszedł przed dom,
chyba przed dom
Siedział ze mną Connor i ciągle starał się odwrócić moją uwagę od tego, że chłopaków nie ma. Postanowiłam iść do ogródka,
przecież mogli tam iść, może żeby zrobić mi kolejną niespodziankę? Choć szukałam nigdzie nie było moich chłopców...
-Connor! Gdzie oni są?!-podeszłam do chłopaka i chwyciłam go za koszulkę
-Nie wiem, a nawet jakbym wiedział nie mogę powiedzieć!-chłopak złapał mnie za nadgarstki
-Czemu?-moja twarz pokazywała smutek, boję się
-No... Jacyś gangsterzy przyszli po twoich chłoptasiów i Zayn wtedy kiedy poszedł po szampana został napadnięty, oni się tam biją, a ty...-nie dałam mu skończyć bo wybiegłam przed dom, czemu nie wpadłam na to, że tam będą?!
Biegłam chwilę obserwując całe zajście, ale po czułam mocny ból, przeszywał mnie całą. Nagle zobaczyłam coś czego nie chciałam i nie powinnam widzieć. Jakiś bysio po długiej bijatyce z Zayn'em wyciąga pistolet z kieszeni i celuje w mulata. Nagły huk, a ja padam na kolana
-Zayn! Nieeee, ała...-poczułam jak coś cieknie mi po nogach, ale jedyne co widziałam to bezwładnie opadające ciało mulata
-Alex?!-podbiegł do mnie zakrwawiony Harry
-Czemu oni tu przyszli i kim do cholery oni są?!-złapałam się za brzuch
-To są... Oni chcieli... Chcieli Cię kupić po tej pierwszej nocy w kasynie, ale odmówiliśmy, a Zayn dodał, że nie sprzedałby Cię takim tłustym wyrostkom nawet za cenę całego świata, bo tyle jesteś dla nas warta, a oni powiedzieli, że pożałujemy i pożałowaliśmy...-chłopak spojrzał na czerwoną ciecz będącą prawdopodobnie wszędzie, na chodniku, mojej sukience i dłoniach
Zacisnęłam powieki, serio jestem dla nich tak ważna? Podbiegłam do tego gościa co postrzelił Malik'a
-I co kurwa?! Szczęśliwy jesteś, że postrzeliłeś niewinnego człowieka?! Kurwa, jesteś bezuczuciowym chujem i cieszę się, że chłopcy mnie wam nie oddali, bo chyba bym się sama zabiła niż z wami przebywała!-splunęłam mu w twarz i wbiłam paznokcie z zakrwawionej dłoni w ramię
-Uważaj na to co mówisz suko, bo kolejny kochaś może odlecieć-syknął
-Wiesz co?! Możesz mnie zabić, jeśli nie mam Zayn'a, mogę równie dobrze umrzeć!-upadłam na ziemię
-Dobra spadamy stary, bo widzę, że laska niezrównoważona jest-zaśmiał się i odwrócił się w stronę kumpla
-I dobrze, że jestem! Wypierdalajcie!-splunęłam kolejny raz i pobiegłam w stronę zakrwawionego mulata
Obok niego stał już Niall, sprawdzał puls
-Niall, on żyje prawda?-zapytałam i dotknęłam idealnie ogolonej, jeszcze trochę ciepłej twarzy Malik'a
-Tak, Louis zadzwonił po pogotowie, powinni zaraz być-powiedział i spojrzał na krew na sukience
-Alex co Ci się stało?-zapytał z przerażeniem
-Nie wiem, ale strasznie mnie brzuch boli-syknęłam dotykając wspomnianej części ciała
Mina Horan'a zrzedła, nagle podjechał ambulans. Wzięli Zayn'a na nosze i nagle zwrócili się do mnie
-Też jest pani ranna?-zapytał starszy z ratowników
-Nie wiem, po prostu krew mi leci-zaczęłam szlochać
-Niech pani wsiada, chce pani aby ktoś jeszcze jechał?-mężczyzna otworzył mi szerzej tyły
-Tak, ten chłopak w lokach, proszę-zamknęłam oczy, a po chwili pojawił się obok mnie Harry
-Już dobrze Alex, jestem tu...-posadził mnie sobie na kolanach i delikatnie głaskał po głowie
-Ale Zayn...-moje łzy zostawiały ślad na zakrwawionej koszulce Styles'a
-To tylko mała kula, poradzi sobie-pocałował mnie w czubek noska
-Obyś miał rację Hazz...-położyłam głowę na jego klacie i momentalnie zasnęłam
Obudziłam się gdy dojechaliśmy do szpitala, czyli jakieś 15 minut drogi z naszego domu. Wyjęli Zayn'a i widziałam tylko jak jedzie na salę operacyjną
-Da pani sobie radę? Niech pani idzie do ginekologa skoro coś jest nie tak z dołem-odparł mężczyzna i wskazał gdzie jest ginekolog-Zaraz! Proszę-podał jakiś karnet, bilet, chuj wie co i odszedł
Dzięki temu czemuś od sanitariusza ominęliśmy kolejkę
-Dzień dobry-uśmiechnęła się kobieta, ale jak zobaczyła moją zakrwawioną sukienkę mina jej zbledła-Niech pan wyjdzie, to intymne badanie-powiedziała delikatnie, a Harry wyszedł-To usiądź tam i zaczynamy badanie-wskazała na fotel
Kiedy kobieta badała mnie dowiedziałam się czegoś co zmieniło mój światopogląd, po moich policzkach leciały łzy
-Do widzenia-powiedziałam wycierając łzy
[...]-Alex już wyszła, sala 787? Okey już idziemy-powiedział Styles i złapał mnie za rękę
Nie odzywałam się przez całą drogę, nawet łzy nie uroniłam, ale przed salą gdzie widziałam mulata z zabandażowaną klatką piersiową, zaczęłam płakać
-Alex, z Zayn'em będzie wszystko dobrze, ale...-Harry złapał mnie za ramiona
-Chyba coś stało się dziecku-zaczęłam szlochać
-Jak to "chyba"? Przecież byłaś u ginekologa-zamknął oczy
-No tak i ona powiedziała, że tego dziecka nie ma... Ja poroniłam...-z moich ust wyrwał się gardłowy krzyk, straciłam tą kruszynkę, owoc mojej i Harry'ego miłości...!
-To nie możliwe, to...-po jego policzkach, płynęły łzy
-Zabij mnie, proszę zabij mnie...-nie chciałam żyć, zabiłam własne dziecko, a raczej moja ciekawość i głupota zabiły je...
-Alex...-przytulił mnie, a jego zapłakane, zielone oczy spotkały moje-Nie mogę Cię zabić i nie chcę, bo straciłbym jedyną ważną dla mnie osobę...-pocałował mnie i kciukiem starł moje łzy
-Kocham Cię Harry...-szepnęłam wtulając się w jego ciało
-Przepraszam, ale muszę wyjść, powinienem niedługo wrócić-chłopak pocałował mnie w policzek i wyszedł przed dom,
Siedział ze mną Connor i ciągle starał się odwrócić moją uwagę od tego, że chłopaków nie ma. Postanowiłam iść do ogródka,
przecież mogli tam iść, może żeby zrobić mi kolejną niespodziankę? Choć szukałam nigdzie nie było moich chłopców...
-Connor! Gdzie oni są?!-podeszłam do chłopaka i chwyciłam go za koszulkę
-Nie wiem, a nawet jakbym wiedział nie mogę powiedzieć!-chłopak złapał mnie za nadgarstki
-Czemu?-moja twarz pokazywała smutek, boję się
-No... Jacyś gangsterzy przyszli po twoich chłoptasiów i Zayn wtedy kiedy poszedł po szampana został napadnięty, oni się tam biją, a ty...-nie dałam mu skończyć bo wybiegłam przed dom, czemu nie wpadłam na to, że tam będą?!
Biegłam chwilę obserwując całe zajście, ale po czułam mocny ból, przeszywał mnie całą. Nagle zobaczyłam coś czego nie chciałam i nie powinnam widzieć. Jakiś bysio po długiej bijatyce z Zayn'em wyciąga pistolet z kieszeni i celuje w mulata. Nagły huk, a ja padam na kolana
-Zayn! Nieeee, ała...-poczułam jak coś cieknie mi po nogach, ale jedyne co widziałam to bezwładnie opadające ciało mulata
-Alex?!-podbiegł do mnie zakrwawiony Harry
-Czemu oni tu przyszli i kim do cholery oni są?!-złapałam się za brzuch
-To są... Oni chcieli... Chcieli Cię kupić po tej pierwszej nocy w kasynie, ale odmówiliśmy, a Zayn dodał, że nie sprzedałby Cię takim tłustym wyrostkom nawet za cenę całego świata, bo tyle jesteś dla nas warta, a oni powiedzieli, że pożałujemy i pożałowaliśmy...-chłopak spojrzał na czerwoną ciecz będącą prawdopodobnie wszędzie, na chodniku, mojej sukience i dłoniach
Zacisnęłam powieki, serio jestem dla nich tak ważna? Podbiegłam do tego gościa co postrzelił Malik'a
-I co kurwa?! Szczęśliwy jesteś, że postrzeliłeś niewinnego człowieka?! Kurwa, jesteś bezuczuciowym chujem i cieszę się, że chłopcy mnie wam nie oddali, bo chyba bym się sama zabiła niż z wami przebywała!-splunęłam mu w twarz i wbiłam paznokcie z zakrwawionej dłoni w ramię
-Uważaj na to co mówisz suko, bo kolejny kochaś może odlecieć-syknął
-Wiesz co?! Możesz mnie zabić, jeśli nie mam Zayn'a, mogę równie dobrze umrzeć!-upadłam na ziemię
-Dobra spadamy stary, bo widzę, że laska niezrównoważona jest-zaśmiał się i odwrócił się w stronę kumpla
-I dobrze, że jestem! Wypierdalajcie!-splunęłam kolejny raz i pobiegłam w stronę zakrwawionego mulata
Obok niego stał już Niall, sprawdzał puls
-Niall, on żyje prawda?-zapytałam i dotknęłam idealnie ogolonej, jeszcze trochę ciepłej twarzy Malik'a
-Tak, Louis zadzwonił po pogotowie, powinni zaraz być-powiedział i spojrzał na krew na sukience
-Alex co Ci się stało?-zapytał z przerażeniem
-Nie wiem, ale strasznie mnie brzuch boli-syknęłam dotykając wspomnianej części ciała
Mina Horan'a zrzedła, nagle podjechał ambulans. Wzięli Zayn'a na nosze i nagle zwrócili się do mnie
-Też jest pani ranna?-zapytał starszy z ratowników
-Nie wiem, po prostu krew mi leci-zaczęłam szlochać
-Niech pani wsiada, chce pani aby ktoś jeszcze jechał?-mężczyzna otworzył mi szerzej tyły
-Tak, ten chłopak w lokach, proszę-zamknęłam oczy, a po chwili pojawił się obok mnie Harry
-Już dobrze Alex, jestem tu...-posadził mnie sobie na kolanach i delikatnie głaskał po głowie
-Ale Zayn...-moje łzy zostawiały ślad na zakrwawionej koszulce Styles'a
-To tylko mała kula, poradzi sobie-pocałował mnie w czubek noska
-Obyś miał rację Hazz...-położyłam głowę na jego klacie i momentalnie zasnęłam
Obudziłam się gdy dojechaliśmy do szpitala, czyli jakieś 15 minut drogi z naszego domu. Wyjęli Zayn'a i widziałam tylko jak jedzie na salę operacyjną
-Da pani sobie radę? Niech pani idzie do ginekologa skoro coś jest nie tak z dołem-odparł mężczyzna i wskazał gdzie jest ginekolog-Zaraz! Proszę-podał jakiś karnet, bilet, chuj wie co i odszedł
Dzięki temu czemuś od sanitariusza ominęliśmy kolejkę
-Dzień dobry-uśmiechnęła się kobieta, ale jak zobaczyła moją zakrwawioną sukienkę mina jej zbledła-Niech pan wyjdzie, to intymne badanie-powiedziała delikatnie, a Harry wyszedł-To usiądź tam i zaczynamy badanie-wskazała na fotel
Kiedy kobieta badała mnie dowiedziałam się czegoś co zmieniło mój światopogląd, po moich policzkach leciały łzy
-Do widzenia-powiedziałam wycierając łzy
[...]-Alex już wyszła, sala 787? Okey już idziemy-powiedział Styles i złapał mnie za rękę
Nie odzywałam się przez całą drogę, nawet łzy nie uroniłam, ale przed salą gdzie widziałam mulata z zabandażowaną klatką piersiową, zaczęłam płakać
-Alex, z Zayn'em będzie wszystko dobrze, ale...-Harry złapał mnie za ramiona
-Chyba coś stało się dziecku-zaczęłam szlochać
-Jak to "chyba"? Przecież byłaś u ginekologa-zamknął oczy
-No tak i ona powiedziała, że tego dziecka nie ma... Ja poroniłam...-z moich ust wyrwał się gardłowy krzyk, straciłam tą kruszynkę, owoc mojej i Harry'ego miłości...!
-To nie możliwe, to...-po jego policzkach, płynęły łzy
-Zabij mnie, proszę zabij mnie...-nie chciałam żyć, zabiłam własne dziecko, a raczej moja ciekawość i głupota zabiły je...
-Alex...-przytulił mnie, a jego zapłakane, zielone oczy spotkały moje-Nie mogę Cię zabić i nie chcę, bo straciłbym jedyną ważną dla mnie osobę...-pocałował mnie i kciukiem starł moje łzy
-Kocham Cię Harry...-szepnęłam wtulając się w jego ciało
sobota, 15 listopada 2014
Rozdział10
-Wszystkiego najlepszego Alex!-do mojej sypialni wparowali chłopcy, Harry, Zayn, Liam, Louis, Niall i Connor, każdy miał coś w rękach, Hmm.. Prezent?
-Jejku, dziękuję chłopcy-przytuliłam każdego-A zrobił mi ktoś urodzinowe śniadanko-zaśmiałam się
-Eeeeeaaaa... Już się robi!-Harry już chciał iść kiedy chwyciłam go za rękę
-No spokojnie i tak nic nie przełknę-uśmiechnęłam się
-To bardzo źle... Jak ty będziesz jeść na swojej imprezie urodzinowej?-zaśmiał się Zayn
-Imprezie?-uśmiechnęłam się i spojrzałam na nich po kolei
-No tak, masz przecież urodziny-objął mnie w pasie Harry
-Ojeju dziękuję!-zaczęłam szlochać, ale tak ze szczęścia
-No już, nie płacz!-rzucili się na mnie i ucichłam w grupowym przytulasie
Po chwili wyszli pod pretekstem "Czas na przytulanie skończył się, wstawaj", phi... Podeszłam do szafy i wyjęłam coś luźnego. Pomalowałam się lekko i związałam włosy w warkocza na boku. Zeszłam na dół, ale nikogo nie było
-Chłopcy!-zaczęłam się rozglądać i zobaczyłam, że na ławie leży kartka
"Bravo! Znalazłaś 1/5 kartek! Idź do kuchni, a spotkasz tam Liam'a, on przekaże Ci drugą część!~Harry" uśmiechnęłam się i ruszyłam do kuchni. Liam stał przy blacie i kończył ozdabiać chyba naleśniki
-Proszę, mam nadzieję, że będzie Ci smakować Alex-Liam przytulił mnie i wyszedł zostawiając na blacie talerz z naleśnikami, szklankę z sokiem i... Kolejną kartkę! "Bravo! To 2/5 kartek! Idź spokojnie do salonu i zjedz to co przygotował dla Ciebie Liam! <3~Harry tak jak napisał Harry, tak też zrobiłam. Kiedy kończyłam przeżuwać wyśmienite naleśniki zobaczyłam na dnie kolejną kartkę "I kolejna kartka! 3/5, szybka jesteś skarbie. Idź teraz do pokoju Zayn'a, a on przekaże Ci dalsze instrukcje
<3~Harry", jakie to urocze... Ruszyłam na górę po schodach i od razu weszłam w drugie drzwi po lewo. Otworzyłam je i zobaczyłam Malik'a trzymającego na rękach szczeniaczka! Jejku...
-To dla Ciebie, miało być od nas wszystkich, ale wiedz, że to ja go kupiłem i starałem się go przed tobą kryć więc jest właściwie ode mnie-uśmiechnął się i wręczył mi malucha-To chłopiec tak dla jasności-puścił mi oczko i wyszedł z pokoju
Postawiłam go na ziemi i pomyślałam chwilę zanim wpadłam na najlepsze imię dla niego
-Casino, masz coś dla mnie?-pogłaskałam psa przy obróżce i zauważyłam, że ma do niej przyczepioną kartkę. "Jak go nazwałaś? Tak poza tym, wow to już 4/5 kartek! Teraz idź do swojego pokoju po smycz ale niego i kurtkę dla siebie~Harry", nie mogę się doczekać końca! Ruszyłam do mojego pokoju, kiedy znalazłam moją kurtkę, zaczęłam szukać smyczy dla Casino, ale nigdzie jej nie było. Pomyślałam gdzie mój Harry mógł schować smycz dla psa i domyśliłam się, że w mojej torebce, albo pod łóżkiem, zna mnie i wie, że to są dwa miejsca gdzie moje dodatki i inne "bardzo potrzebne" rzeczy lądują. Zaryzykowałam i zajrzałam pod łóżko, była! Ładna, niebieska smycz, a do niej doczepiona kartka "Koniec tej zabawy kochanie! To już ostatnia kartka i ostatnie zadanie! Przypnij go do smyczy(mam na myśli psa) i załóż kurtkę. Potem możesz już się kierować w stronę ogrodu, nie mogę się doczekać aby dać Ci ten największy i najlepszy prezent! Tak wiem, nic nie pobije psa..!<3~Harry", uśmiechnęłam się i zaczęłam wypełniać instrukcje Hazzy. Casino przypięty do smyczy, ja ubrana w kurtkę jeszcze tylko wyjść do ogrodu! Ruszyłam po schodach w dół, niosąc nieudolnie schodzącego po schodach psiaka. Po chwili stałam przed szklanymi drzwiami kierującymi na ogród. Otworzyłam je i wyszłam, a Casino za mną, dreptał radośnie od czasu do czasu gubiąc się w krokach. Zaczęłam szukać Harry'ego, zagłębiłam się aż do wielkiego drzewa i zobaczyłam kolejną kartkę, no kurde, miał być koniec! "Miał być koniec i jest, odwróć się kochanie..." kiedy przeczytałam tekst poczułam na swoim karku, delikatny oddech mojego wybranka
-Podoba się prezent?-zapytał kiedy się odwróciłam
-Czy się podoba? To najlepszy prezent jaki kiedykolwiek ktoś mi podarował!-ucałowałam chłopaka, a ten wyjął zza pleców śliczne, złoto-czarne pudełko
-Co to?-zapytałam uśmiechając się
-Coś na twoją imprezę, należy Ci się-pocałował mnie z tak wielką pasją, że piękne pudełko wypadło mi z rąk, ten pocałunek był cudowny-A teraz czas na spacerek... Chodź..-urwał spoglądając na psa
-Casino-uśmiechnęłam się i złapałam chłopaka za rękę
-Tak myślałem-zaśmiał się i otworzył nam tylną furtkę prowadzącą do lasu.
*2 godziny przed imprezą*
Starałam się dodzwonić do Tess, ale nie odbierała więc po którejś tam próbie zagrałam się na poczcie. Do wielkiej imprezy z okazji moich urodzin zostały jeszcze dwie godziny! Postanowiłam troszeczkę się pobawić z Casino.
*Godzina przed imprezą*
-Alex czas się ubierać-do mojego pokoju wszedł Zayn w zwykłej koszulce i dresach, jestem ciekawa czy się przebierze, hahah
-Już się robi szefuńciu-zaśmiałam się i wyjęłam z pudełka śliczną sukienkę oraz resztę zestawu. Śliczne! Kiedy skończyłam się malować zaczęłam lekko kręcić sobie włosy. Wszystko skończyłam pięć minut przed rozpoczęciem imprezy więc wpadłam na pomysł ubrania Casino w krawat, jak on słodko wyglądał!
-Choć Alex-podszedł do mnie Harry, nawet nie zauważyłam kiedy wszedł!
"Później wszystko szło źle.. Gdybym wtedy wiedziała, że tak będzie nigdy bym się nie godziła na imprezę"
*W następnym rozdziale*
[...] Nigdzie nie było moich chłopaków...
[...]-Zayn! Nieeee, ała...-poczułam jak coś cieknie mi po nogach, ale jedyne co widziałam to bezwładnie opadające ciało mulata
[...]-Alex, z Zayn'em będzie dobrze, ale...-Harry złapał mnie za ramiona
-Chyba coś się stało dziecku-zaczęłam szlochać
____________________________________________________________
Jeeeeest! Wreszcie, ten następny będzie smutniejszy, ale jak mówiłam ciąża nie będzie nudna, jak można wywnioskować po zapowiedzi kolejnego rozdziału, OMG nie wierze, że to się stanie, a przecież ja piszę tego bloga! Kisses~Rainbow ;*
-Jejku, dziękuję chłopcy-przytuliłam każdego-A zrobił mi ktoś urodzinowe śniadanko-zaśmiałam się
-Eeeeeaaaa... Już się robi!-Harry już chciał iść kiedy chwyciłam go za rękę
-No spokojnie i tak nic nie przełknę-uśmiechnęłam się
-To bardzo źle... Jak ty będziesz jeść na swojej imprezie urodzinowej?-zaśmiał się Zayn
-Imprezie?-uśmiechnęłam się i spojrzałam na nich po kolei
-No tak, masz przecież urodziny-objął mnie w pasie Harry
-Ojeju dziękuję!-zaczęłam szlochać, ale tak ze szczęścia
-No już, nie płacz!-rzucili się na mnie i ucichłam w grupowym przytulasie
Po chwili wyszli pod pretekstem "Czas na przytulanie skończył się, wstawaj", phi... Podeszłam do szafy i wyjęłam coś luźnego. Pomalowałam się lekko i związałam włosy w warkocza na boku. Zeszłam na dół, ale nikogo nie było
-Chłopcy!-zaczęłam się rozglądać i zobaczyłam, że na ławie leży kartka
"Bravo! Znalazłaś 1/5 kartek! Idź do kuchni, a spotkasz tam Liam'a, on przekaże Ci drugą część!~Harry" uśmiechnęłam się i ruszyłam do kuchni. Liam stał przy blacie i kończył ozdabiać chyba naleśniki
-Proszę, mam nadzieję, że będzie Ci smakować Alex-Liam przytulił mnie i wyszedł zostawiając na blacie talerz z naleśnikami, szklankę z sokiem i... Kolejną kartkę! "Bravo! To 2/5 kartek! Idź spokojnie do salonu i zjedz to co przygotował dla Ciebie Liam! <3~Harry tak jak napisał Harry, tak też zrobiłam. Kiedy kończyłam przeżuwać wyśmienite naleśniki zobaczyłam na dnie kolejną kartkę "I kolejna kartka! 3/5, szybka jesteś skarbie. Idź teraz do pokoju Zayn'a, a on przekaże Ci dalsze instrukcje
<3~Harry", jakie to urocze... Ruszyłam na górę po schodach i od razu weszłam w drugie drzwi po lewo. Otworzyłam je i zobaczyłam Malik'a trzymającego na rękach szczeniaczka! Jejku...
-To dla Ciebie, miało być od nas wszystkich, ale wiedz, że to ja go kupiłem i starałem się go przed tobą kryć więc jest właściwie ode mnie-uśmiechnął się i wręczył mi malucha-To chłopiec tak dla jasności-puścił mi oczko i wyszedł z pokoju
Postawiłam go na ziemi i pomyślałam chwilę zanim wpadłam na najlepsze imię dla niego
-Casino, masz coś dla mnie?-pogłaskałam psa przy obróżce i zauważyłam, że ma do niej przyczepioną kartkę. "Jak go nazwałaś? Tak poza tym, wow to już 4/5 kartek! Teraz idź do swojego pokoju po smycz ale niego i kurtkę dla siebie~Harry", nie mogę się doczekać końca! Ruszyłam do mojego pokoju, kiedy znalazłam moją kurtkę, zaczęłam szukać smyczy dla Casino, ale nigdzie jej nie było. Pomyślałam gdzie mój Harry mógł schować smycz dla psa i domyśliłam się, że w mojej torebce, albo pod łóżkiem, zna mnie i wie, że to są dwa miejsca gdzie moje dodatki i inne "bardzo potrzebne" rzeczy lądują. Zaryzykowałam i zajrzałam pod łóżko, była! Ładna, niebieska smycz, a do niej doczepiona kartka "Koniec tej zabawy kochanie! To już ostatnia kartka i ostatnie zadanie! Przypnij go do smyczy(mam na myśli psa) i załóż kurtkę. Potem możesz już się kierować w stronę ogrodu, nie mogę się doczekać aby dać Ci ten największy i najlepszy prezent! Tak wiem, nic nie pobije psa..!<3~Harry", uśmiechnęłam się i zaczęłam wypełniać instrukcje Hazzy. Casino przypięty do smyczy, ja ubrana w kurtkę jeszcze tylko wyjść do ogrodu! Ruszyłam po schodach w dół, niosąc nieudolnie schodzącego po schodach psiaka. Po chwili stałam przed szklanymi drzwiami kierującymi na ogród. Otworzyłam je i wyszłam, a Casino za mną, dreptał radośnie od czasu do czasu gubiąc się w krokach. Zaczęłam szukać Harry'ego, zagłębiłam się aż do wielkiego drzewa i zobaczyłam kolejną kartkę, no kurde, miał być koniec! "Miał być koniec i jest, odwróć się kochanie..." kiedy przeczytałam tekst poczułam na swoim karku, delikatny oddech mojego wybranka
-Podoba się prezent?-zapytał kiedy się odwróciłam
-Czy się podoba? To najlepszy prezent jaki kiedykolwiek ktoś mi podarował!-ucałowałam chłopaka, a ten wyjął zza pleców śliczne, złoto-czarne pudełko
-Co to?-zapytałam uśmiechając się
-Coś na twoją imprezę, należy Ci się-pocałował mnie z tak wielką pasją, że piękne pudełko wypadło mi z rąk, ten pocałunek był cudowny-A teraz czas na spacerek... Chodź..-urwał spoglądając na psa
-Casino-uśmiechnęłam się i złapałam chłopaka za rękę
-Tak myślałem-zaśmiał się i otworzył nam tylną furtkę prowadzącą do lasu.
*2 godziny przed imprezą*
Starałam się dodzwonić do Tess, ale nie odbierała więc po którejś tam próbie zagrałam się na poczcie. Do wielkiej imprezy z okazji moich urodzin zostały jeszcze dwie godziny! Postanowiłam troszeczkę się pobawić z Casino.
*Godzina przed imprezą*
-Alex czas się ubierać-do mojego pokoju wszedł Zayn w zwykłej koszulce i dresach, jestem ciekawa czy się przebierze, hahah
-Już się robi szefuńciu-zaśmiałam się i wyjęłam z pudełka śliczną sukienkę oraz resztę zestawu. Śliczne! Kiedy skończyłam się malować zaczęłam lekko kręcić sobie włosy. Wszystko skończyłam pięć minut przed rozpoczęciem imprezy więc wpadłam na pomysł ubrania Casino w krawat, jak on słodko wyglądał!
-Choć Alex-podszedł do mnie Harry, nawet nie zauważyłam kiedy wszedł!
"Później wszystko szło źle.. Gdybym wtedy wiedziała, że tak będzie nigdy bym się nie godziła na imprezę"
*W następnym rozdziale*
[...] Nigdzie nie było moich chłopaków...
[...]-Zayn! Nieeee, ała...-poczułam jak coś cieknie mi po nogach, ale jedyne co widziałam to bezwładnie opadające ciało mulata
[...]-Alex, z Zayn'em będzie dobrze, ale...-Harry złapał mnie za ramiona
-Chyba coś się stało dziecku-zaczęłam szlochać
____________________________________________________________
Jeeeeest! Wreszcie, ten następny będzie smutniejszy, ale jak mówiłam ciąża nie będzie nudna, jak można wywnioskować po zapowiedzi kolejnego rozdziału, OMG nie wierze, że to się stanie, a przecież ja piszę tego bloga! Kisses~Rainbow ;*
czwartek, 13 listopada 2014
Drogi pamiętniku...
To już trzeci tydzień od tego co zrobiliśmy z Harry'm. Dość często jest mi niedobrze i zdaje mi się, że przytyłam. Dzisiaj jest czwartek, za dwa dni moje urodziny, 23 urodziny... Niall codziennie do nas dzwoni i pyta czy nie zaszłam w ciążę! Chłopcy mówią, że mają dla mnie jakąś niespodziankę, ale nie chcą powiedzieć jaką. Tessa nie ma dla mnie czasu, studiuje i musi zakuwać na sesję! A przecież 15 listopada mamy swoje wspólne urodziny...
-Harry, źle się czuję...-usiadłam koło mojego ukochanego na kanapie i oparłam się o jego ramię
-Może pora iść do lekarza?-zaproponował chłopak
-Nie... Dam radę bez lekarza, ale może...-spojrzałam na niego i zacięłam się-Mógłbyś pójść mi do apteki po test...-ucichłam i ruszyłam w stronę kuchni
-Czekaj Alex, myślisz, że jesteś...?-chłopak uśmiechał się od ucha do ucha, a jego dołeczki były widoczne coraz bardziej
-Tak, ale to tylko podejrzenia!-usiadłam i spostrzegłam, że do kuchni wchodzi Connor-Hej Connor, nowy kolor włosów?-zażartowałam i potargałam lekko blond czuprynę chłopaka
-Hej Alexa, jakbyś chciała wiedzieć w umowie nie mam darmowych farb do włosów-westchnął
Odkąd chodzę z Harry'm, Connor wydaje się być jakoś bardziej smutny niż zazwyczaj
-Oj tam... Harry-przywołałam chłopaka z lokami
-Tak księżniczko?-zapytał po chwili pojawiając się obok mnie
-Jak będziesz kupował to co masz kupić to... Kup też farbę dla Connor'a, a ja go ufarbuję-uśmiechnęłam się
-Kto powiedział, że idę do sklepu?-zapytał rozbawiony chłopak
-Ja-ugryzłam kawałek ciasteczka, ale zaraz potem pobiegłam do łazienki, znów zwymiotowałam
-Alexa! Wszystko okey?!-Harry wbiegł do łazienki
-Ja... Nie, idź do apteki, proszę-usiadłam obok toalety i zaczęłam płakać
-Już idę-chłopak zbiegł po schodach-Zayn, Alex jest w toalecie, masz się nią zająć! Ja idę do apteki!-wydarł się na cały dom i zaraz potem zniknął
Po kilku sekundach do łazienki wszedł Zayn, zbladł widząc mnie
-Alex, co Ci jest?-zapytał podnosząc mnie
-Nic, ja... Źle się czuję i chyba w ciąży jestem...-powiedziałam szybko po czym wyjęłam z szafki kubek i szczoteczkę do zębów
-Co?-Zayn oparł się o framugę drzwi-Ale to Harry'ego?-mulat przyglądał mi się
-Nie kurwa, Stefana spod Biedry-syknęłam, za dużo czytania postów polek...
-Ale... Ty nie możesz, tam gdzie jedziemy jest zbyt niebezpiecznie dla kobiety w ciąży-Zayn zamknął oczy
-Gdzie jedziemy?-wyplułam wodę do zlewu i wytarłam usta
-Do Las Vegas, mięliśmy tam grać w kasynie, a Ty miałaś być naszą seksowną towarzyszką, ale jesteś w ciąży, a Las Vegas jest niebezpieczne, szczególnie dla Ciebie...-chłopak pociągnął mnie do swojego pokoju
Pokazał mi kilka zdjęć, jak miał wyglądać nasz nowy dom, jak miałabym się zachowywać
w tym kasynie. Czemu Niall tak bardzo chciał żebym zaszła w ciążę, skoro wiedział, że mamy jechać do Las Vegas?!
-Pojedziemy za 9 miesięcy, jak dziecko się urodzi-szepnęłam i wzięłam laptopa Zayn'a na kolana
Kiedy włączyłam fb i tt, zaczęły wyświetlać się przeróżne posty fanek sławnego biznesmena, zastanawiam się co on jeszcze zrobił, że tak go uwielbiają...
"OMG, Harry Styles wychodził dziś z apteki! Jak myślicie co mu jest?! -zaciekawiona *.*" i wiele, wiele innych postów przesuwało mi się przed nosem, jak szybko się wieści roznoszą... Zamknęłam laptopa mulata i położyłam się. Nim zdążyłam zasnąć usłyszałam trzask głównych drzwi i szybkie kroki chłopaka na schodach. Najpierw zajrzał do mojej sypialni, a potem do swojej, strzelam, że sprawdził każde pomieszczenie w domu tylko nie to należące do Zayn'a, no bo po co skoro jestem dziewczyną Hazzy?
-Zayn, gdzie Alex?-zapytał wreszcie loczek, a ja lekko się zaśmiałam
-W mojej sypialni, chyba zasnęła-odparł mulat
Po chwili usłyszałam jak Harry wchodzi po schodach i delikatnie otwiera drzwi. Poczułam jak mnie podnosi i gdzieś niesie, jestem pewna, że do jego sypialni
-Kochanie, obudź się...-pocałował mnie delikatnie policzek
-Hm..?-otworzyłam oczy udając zaspanie
-Kupiłem-podał mi małe pudełeczko-Iść z tobą?-zapytał kiedy się podniosłam
-Nie, dzięki dam sobie radę-uśmiechnęłam się i ruszyłam do łazienki
Test wyszedł tak jak się spodziewałam pozytywnie!
__________________________________________________________
Hi, jakiś taki dziwny, nie martwcie się, Alex pod czas ciąży nie będzie nudna ;)
Bye~Rainbow xd
-Harry, źle się czuję...-usiadłam koło mojego ukochanego na kanapie i oparłam się o jego ramię
-Może pora iść do lekarza?-zaproponował chłopak
-Nie... Dam radę bez lekarza, ale może...-spojrzałam na niego i zacięłam się-Mógłbyś pójść mi do apteki po test...-ucichłam i ruszyłam w stronę kuchni
-Czekaj Alex, myślisz, że jesteś...?-chłopak uśmiechał się od ucha do ucha, a jego dołeczki były widoczne coraz bardziej
-Tak, ale to tylko podejrzenia!-usiadłam i spostrzegłam, że do kuchni wchodzi Connor-Hej Connor, nowy kolor włosów?-zażartowałam i potargałam lekko blond czuprynę chłopaka
-Hej Alexa, jakbyś chciała wiedzieć w umowie nie mam darmowych farb do włosów-westchnął
Odkąd chodzę z Harry'm, Connor wydaje się być jakoś bardziej smutny niż zazwyczaj
-Oj tam... Harry-przywołałam chłopaka z lokami
-Tak księżniczko?-zapytał po chwili pojawiając się obok mnie
-Jak będziesz kupował to co masz kupić to... Kup też farbę dla Connor'a, a ja go ufarbuję-uśmiechnęłam się
-Kto powiedział, że idę do sklepu?-zapytał rozbawiony chłopak
-Ja-ugryzłam kawałek ciasteczka, ale zaraz potem pobiegłam do łazienki, znów zwymiotowałam
-Alexa! Wszystko okey?!-Harry wbiegł do łazienki
-Ja... Nie, idź do apteki, proszę-usiadłam obok toalety i zaczęłam płakać
-Już idę-chłopak zbiegł po schodach-Zayn, Alex jest w toalecie, masz się nią zająć! Ja idę do apteki!-wydarł się na cały dom i zaraz potem zniknął
Po kilku sekundach do łazienki wszedł Zayn, zbladł widząc mnie
-Alex, co Ci jest?-zapytał podnosząc mnie
-Nic, ja... Źle się czuję i chyba w ciąży jestem...-powiedziałam szybko po czym wyjęłam z szafki kubek i szczoteczkę do zębów
-Co?-Zayn oparł się o framugę drzwi-Ale to Harry'ego?-mulat przyglądał mi się
-Nie kurwa, Stefana spod Biedry-syknęłam, za dużo czytania postów polek...
-Ale... Ty nie możesz, tam gdzie jedziemy jest zbyt niebezpiecznie dla kobiety w ciąży-Zayn zamknął oczy
-Gdzie jedziemy?-wyplułam wodę do zlewu i wytarłam usta
-Do Las Vegas, mięliśmy tam grać w kasynie, a Ty miałaś być naszą seksowną towarzyszką, ale jesteś w ciąży, a Las Vegas jest niebezpieczne, szczególnie dla Ciebie...-chłopak pociągnął mnie do swojego pokoju
Pokazał mi kilka zdjęć, jak miał wyglądać nasz nowy dom, jak miałabym się zachowywać
w tym kasynie. Czemu Niall tak bardzo chciał żebym zaszła w ciążę, skoro wiedział, że mamy jechać do Las Vegas?!
-Pojedziemy za 9 miesięcy, jak dziecko się urodzi-szepnęłam i wzięłam laptopa Zayn'a na kolana
Kiedy włączyłam fb i tt, zaczęły wyświetlać się przeróżne posty fanek sławnego biznesmena, zastanawiam się co on jeszcze zrobił, że tak go uwielbiają...
"OMG, Harry Styles wychodził dziś z apteki! Jak myślicie co mu jest?! -zaciekawiona *.*" i wiele, wiele innych postów przesuwało mi się przed nosem, jak szybko się wieści roznoszą... Zamknęłam laptopa mulata i położyłam się. Nim zdążyłam zasnąć usłyszałam trzask głównych drzwi i szybkie kroki chłopaka na schodach. Najpierw zajrzał do mojej sypialni, a potem do swojej, strzelam, że sprawdził każde pomieszczenie w domu tylko nie to należące do Zayn'a, no bo po co skoro jestem dziewczyną Hazzy?
-Zayn, gdzie Alex?-zapytał wreszcie loczek, a ja lekko się zaśmiałam
-W mojej sypialni, chyba zasnęła-odparł mulat
Po chwili usłyszałam jak Harry wchodzi po schodach i delikatnie otwiera drzwi. Poczułam jak mnie podnosi i gdzieś niesie, jestem pewna, że do jego sypialni
-Kochanie, obudź się...-pocałował mnie delikatnie policzek
-Hm..?-otworzyłam oczy udając zaspanie
-Kupiłem-podał mi małe pudełeczko-Iść z tobą?-zapytał kiedy się podniosłam
-Nie, dzięki dam sobie radę-uśmiechnęłam się i ruszyłam do łazienki
Test wyszedł tak jak się spodziewałam pozytywnie!
__________________________________________________________
Hi, jakiś taki dziwny, nie martwcie się, Alex pod czas ciąży nie będzie nudna ;)
Bye~Rainbow xd
niedziela, 9 listopada 2014
Trzy blogi?!
Tak, ale ten prowadzę z moją przyjaciółką Tusią, wpadłyśmy na niego na francuzie i powstał! Nie bójcie się... Te dwa blogi nie pójdą w niepamięć! Rozdziały w następną sobotę(Casino i TBSoJ), a tak btw, moja kochana Alexa będzie wtedy miała urodziny, oj szykuje się coś wielkiego! Jeszcze jedno! Na Casino pojawi się taki pośredni rozdział ze zdarzeniami przed urodzinowymi!
Się rozpisałam... Zapraszam na http://rock-me-rock-me.blogspot.com/ i miłego czytania życzę, komy są mile widziane <3
Się rozpisałam... Zapraszam na http://rock-me-rock-me.blogspot.com/ i miłego czytania życzę, komy są mile widziane <3
piątek, 7 listopada 2014
Libser Award!
Pierwszy raz coś takiego piszę więc...
Zostałam nominowana do Libster Award! Ale nie orientuje się co robię, jest 00.38(moje urodziny!)
Takie Little przypomnienie czym jest Libster Award(konkretna zżyna xd)
Nominację do Libster Award otrzymuje się od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę".Jest przyznawana dla blogów o mniejszej ilości obserwatorów,więc daje możliwość do ich rozpowszechnienia.Po odebraniu nagrody,trzeba odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby,która cię nominowała. Następnie nominuje się 11 osób(informując je o tym) oraz zadaje się im 11 pytań.
Nie wolno nominować bloga,który cię nominował!
Nominacja od: http://saveyoutonight-louistommo.blogspot.com/
Pytania i odpowiedzi:
1.Twoja/wasza ulubiona piosenka?
Konkretnie to... Taka nie 1D to "Meghan Trainor-All About That Bass", a jak 1D to...
2.Jak zaczęła się twoja/wasza przygoda z One Direction?
Zaczęła się tak, że pojechałam do mojej kuzynki na działkę(były wakacje,druga połowa sierpnia) i ona powiedziała mi, że słucha jakiegoś zespołu, który był w Xfactor, ale nie zainteresowało mnie to puki ich nie usłyszałam i nie zobaczyłam. Tak to się zaczęło... xd
3.Ulubiona piosenka z UAN,TMH i MM?
UAN-Same Mistakes TMH-Little Things MM-Little White Lies
4.Ile masz lat?
Od dzisiaj 15! Yaaaaaaay, tak jest 8.11 moje urodziny xd
5.Jak długo jesteś Directioner?
Od... Jeśli się nie mylę trzech lat, od wizyty u mojej kuzynki czyli może tyle być xd
6.Którego z członków zespołu 1D najbardziej lubisz?
A więc... Jest to...(werble xd) Harry!(a to nowina, a z kim blogi piszę?) Chyba powinnam powiedzieć czemu, ale tak było od samego zobaczenia 1D, był Harry i już. Loczki i oczka, głos i to jaki jest, choć go nie znam...
7.Co sprawiło, że piszesz bloga?
Wena i trochę nudy... Mam sporo pomysłów i nie lubię ich marnować, a więc zdarzało się w przeszłości, że miałam z 10 blogów i pisałam każdą inną historię xd
8.Ulubiony kolor?
Ewidentnie czarny i czerwony(nikt nie mówił, że ma być jeden)
9.Co najbardziej dla ciebie liczy się w opowiadaniach?
Na przykład to żeby nie było błędów(sama czasem coś źle napiszę, ale nie bardzo źle!), na to żeby większość tego co jest pisane kleiło się ze sobą i rzecz jasna na fabułę, jeśli jest coś nudne nie lubię czytać i ignoruję(niestety) taki blog
10.Gdzie mieszkasz?
W Polsce, a konkretnie w Łodzi
11.Akceptujesz związki Zayn'a, Liam'a i Lou?
Tak, ja je uwielbiam! Pezz i Zayn są razem taaaacy słodcy, Liaś i Soph to para warta własnej miłości i Lou oraz El, oni mają cięszko... Ja osobiście jestem ES i po prostu nie wierze w Larry'ego, ale go szanuje jak i LS :)
Trochę się rozpisałam...
Nominuję:
1.http://girl-and-boy-popular.blogspot.com/
2.http://not-only-strangers-can-harm.blogspot.com/
3.http://ilikeitloveit.blogspot.com/
4.http://historia-anorektyczki.blogspot.com/
5.http://rose-thing-good.blogspot.com/
6.http://tatuaz-opowiadanie-z-niallem.blogspot.com/
7.http://kochamjedend.blogspot.com/
8.http://onedirectiononelove1.blogspot.com/
9.http://onedirectionlittlesweetangel.blogspot.com/
10.http://one-direction-life-sweet.blogspot.com/
11.http://light-liampayne-fanfiction.blogspot.com/
Moje pytania:
1.Ile masz/macie lat?
2.Do jakich fandomów należysz/należycie?
3.Jak zaczęła się twoja/wasza przygoda z 1D?
4.Twoje/wasze ulubione zwierze..?
5.Ulubiona piosenka 1D spośród wszystkich(mogą być max 3)
6.Słuchasz/słuchacie Little Mix?
7.Twoje/wasze największe marzenie?
8.Ulubieniec z 1D?
9.Czemu zaczęłaś/zaczęłyście prowadzić bloga?
10.Ulubiony film?
11.Największe marzenie..?...!
Zostałam nominowana do Libster Award! Ale nie orientuje się co robię, jest 00.38(moje urodziny!)
Takie Little przypomnienie czym jest Libster Award(konkretna zżyna xd)
Nominację do Libster Award otrzymuje się od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę".Jest przyznawana dla blogów o mniejszej ilości obserwatorów,więc daje możliwość do ich rozpowszechnienia.Po odebraniu nagrody,trzeba odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby,która cię nominowała. Następnie nominuje się 11 osób(informując je o tym) oraz zadaje się im 11 pytań.
Nie wolno nominować bloga,który cię nominował!
Nominacja od: http://saveyoutonight-louistommo.blogspot.com/
Pytania i odpowiedzi:
1.Twoja/wasza ulubiona piosenka?
Konkretnie to... Taka nie 1D to "Meghan Trainor-All About That Bass", a jak 1D to...
2.Jak zaczęła się twoja/wasza przygoda z One Direction?
Zaczęła się tak, że pojechałam do mojej kuzynki na działkę(były wakacje,druga połowa sierpnia) i ona powiedziała mi, że słucha jakiegoś zespołu, który był w Xfactor, ale nie zainteresowało mnie to puki ich nie usłyszałam i nie zobaczyłam. Tak to się zaczęło... xd
3.Ulubiona piosenka z UAN,TMH i MM?
UAN-Same Mistakes TMH-Little Things MM-Little White Lies
4.Ile masz lat?
Od dzisiaj 15! Yaaaaaaay, tak jest 8.11 moje urodziny xd
5.Jak długo jesteś Directioner?
Od... Jeśli się nie mylę trzech lat, od wizyty u mojej kuzynki czyli może tyle być xd
6.Którego z członków zespołu 1D najbardziej lubisz?
A więc... Jest to...(werble xd) Harry!(a to nowina, a z kim blogi piszę?) Chyba powinnam powiedzieć czemu, ale tak było od samego zobaczenia 1D, był Harry i już. Loczki i oczka, głos i to jaki jest, choć go nie znam...
7.Co sprawiło, że piszesz bloga?
Wena i trochę nudy... Mam sporo pomysłów i nie lubię ich marnować, a więc zdarzało się w przeszłości, że miałam z 10 blogów i pisałam każdą inną historię xd
8.Ulubiony kolor?
Ewidentnie czarny i czerwony(nikt nie mówił, że ma być jeden)
9.Co najbardziej dla ciebie liczy się w opowiadaniach?
Na przykład to żeby nie było błędów(sama czasem coś źle napiszę, ale nie bardzo źle!), na to żeby większość tego co jest pisane kleiło się ze sobą i rzecz jasna na fabułę, jeśli jest coś nudne nie lubię czytać i ignoruję(niestety) taki blog
10.Gdzie mieszkasz?
W Polsce, a konkretnie w Łodzi
11.Akceptujesz związki Zayn'a, Liam'a i Lou?
Tak, ja je uwielbiam! Pezz i Zayn są razem taaaacy słodcy, Liaś i Soph to para warta własnej miłości i Lou oraz El, oni mają cięszko... Ja osobiście jestem ES i po prostu nie wierze w Larry'ego, ale go szanuje jak i LS :)
Trochę się rozpisałam...
Nominuję:
1.http://girl-and-boy-popular.blogspot.com/
2.http://not-only-strangers-can-harm.blogspot.com/
3.http://ilikeitloveit.blogspot.com/
4.http://historia-anorektyczki.blogspot.com/
5.http://rose-thing-good.blogspot.com/
6.http://tatuaz-opowiadanie-z-niallem.blogspot.com/
7.http://kochamjedend.blogspot.com/
8.http://onedirectiononelove1.blogspot.com/
9.http://onedirectionlittlesweetangel.blogspot.com/
10.http://one-direction-life-sweet.blogspot.com/
11.http://light-liampayne-fanfiction.blogspot.com/
Moje pytania:
1.Ile masz/macie lat?
2.Do jakich fandomów należysz/należycie?
3.Jak zaczęła się twoja/wasza przygoda z 1D?
4.Twoje/wasze ulubione zwierze..?
5.Ulubiona piosenka 1D spośród wszystkich(mogą być max 3)
6.Słuchasz/słuchacie Little Mix?
7.Twoje/wasze największe marzenie?
8.Ulubieniec z 1D?
9.Czemu zaczęłaś/zaczęłyście prowadzić bloga?
10.Ulubiony film?
11.Największe marzenie..?...!
poniedziałek, 27 października 2014
Rozdział9
Zamknęłam oczy zdesperowana i zasnęłam.
*Siedziałam na ławce, pod drzewem gdzie wyryte w sercu były inicjały "H+A", uśmiechnęłam się i spojrzałam na dom, nie znany mi dom... Usłyszałam piski i śmiechy, jakby małych dzieci
-Psestań Tomi! Hahah-na trawie leżała dwójka dzieci, chłopiec trzymał w rączce czekoladkę i smarował dziewczynce buźkę-Mamusiu! Tomi mi dokucza!-dziewczyna podbiegła do mnie i przytuliła się do moich nóg
Zaraz... Czy ona nazwała mnie mamą?!
-Co się stało rybko?-zapytałam czule głaskając jej brązowe loczki, Harry takie miał
-Bo tatuś dał nam po czekoladce, a Tomi mnie swoją smaruje-dziewczynka pokazała mi buźkę, cała była w mlecznej czekoladzie
-No dobrze kochanie, idziemy umyć buźkę i znaleźć tatusia-uśmiechnęłam się i chwyciłam rączkę dziewczynki
-A Tomi?-zapytała wskazując na równie upaćkanego chłopca
Uśmiechnęłam się i podeszłam do chłopca biorąc go na ręce
-Idziemy się myjać!-weszliśmy w głąb domu, nie znałam budynku więc weszłam do pierwszego, lepszego pomieszczenia i jak się okazało była to kuchnia
Przy blacie zauważyłam jakiegoś mężczyznę, miał loki zaczesane do tyłu i chustkę na nich, miał koszulę w kratę i rurki, przypominał mi Harry'ego...
-Już jesteście?-zapytał zachrypniętym głosem odwracając się w moją stronę, to był Harry!
-Taaak... Zaczęli bitwę na czekoladki-uśmiechnęłam się
Chłopak odstawił talerze na blat i wziął ode mnie chłopczyka, na jednej ręce miał synka, a drugą złapał moją dłoń. Poprowadził nas do łazienki. Chłopca postawił na ziemi i obrócił mnie w swoją stronę
-Mrr... No i jak ty się zajmujesz dziećmi?-zaśmiał się i złożył na mojej szyi jeden pocałunek po drugim
-Chyba zasnęłam... Ale to ty dałeś im czekoladki...-mruknęłam i wsunęłam palce we włosy chłopaka
-Zwalasz wszystko na swojego seksi męża?-pocałował mnie namiętnie nie dając czasu na odpowiedź
Czyli: Jestem żoną Harry'ego i mam z nim dzieci?! No jeszcze tak popierdolonego snu nie miałam!!!
Odkleiliśmy się od siebie i spojrzeliśmy na dzieci chlapiące się wodą... Z toalety?!
Szybko odkręciłam wodę w wannie i nalałam dziecięcego płynu do kąpieli. Harry rozebrał dzieci i zaczął wsadzać ich do wanny... Dzieci chlapały się i śmiały, oh... jak słodko!
-No, koniec myjania, zaraz będziemy jeść!-uśmiechnęłam się i wytarłam słodką dwójkę, ubraliśmy ich w takie same szlafroczki, żabko, papugo, misie.
Delikatnie mokre włosy dziewczynki wyprostowały się
-Darcy, miałaś pilnować Tom'a-powiedział Harry łaskocząc dziewczynkę po gołych stópkach
-Ale to Tomi zaczął!-zaczęła się śmiać
Czyli dziewczynka to Darcy, a chłopiec to Tom! Zawsze chciałam tak nazwać dzieci...
-Dobra idziemy jeść!-powiedziałam i zaprowadziłam rodzinkę do kuchni. Dalsza część się rozmazała, ale zaraz potem wyostrzyła się i zobaczyłam, że siedzimy całą rodziną pod drzewem i tulimy się
-Kocham Cię Alex i cieszę się, że mamy dwójkę wspaniałych dzieci, pamiętaj-jedyne co pamiętam to pocałunek*
Otworzyłam oczy. Sen, to tylko sen... No przecież! Przecież nic takiego nie stałoby się naprawdę! Odwróciłam się w stronę chłopaka z lokami i mimowolnie uśmiechnęłam się. Chłopak miał zamknięte oczy i spowolniony oddech, spał... Spojrzałam na zegar 11.50... Westchnęłam i zaczęłam jeździć dość długim paznokciem po jego opalonej, całej w tatuażach ręce. Uśmiechnął się, ale nie otworzył oczu. Uśmiechnęłam się i złożyłam pocałunek na jego ustach... Po mojej głowie błądziły słowa Hazzy ze snu "Cieszę się, że mamy dwójkę wspaniałych dzieci" Może jednak Harry tego chce? Niee... Pomyłka!
-Harry, obudź się-zjechałam ręką na jego klatę, poruszył się, a po chwili otworzył oczy i mogłam podziwiać jego szafirowe oczka
-Kocham Cię-szepnął całując moją szyję-Miałem zajebisty sen...-zaczął i objął mnie w talii
-Tak?-uśmiechnęłam się-Jaki?-zainteresowałam się i oparłam dłoń na jego po tatuowanej klacie(znów)
-Byłem w jakiejś kuchni, robiłem chyba sos do spaghetti, przyszłaś Ty, byłem pewny, że to ty, miałaś na ręce jakiegoś chłopca, wydawało mi się, że nazywał się Tom więc tak powiedziałem, za rękę trzymałaś dziewczynkę, Darcy, zawsze chciałem tak nazwać córkę, byli cali w czekoladzie więc poszliśmy ich wykąpać i się całowaliśmy, w łazience, a potem ubrałaś ich w takie fajne szlafroczki z tymi...-przerwał
-Żabko, papugo, misiami?-zaśmiałam się, a chłopak pokiwał głową-Niech zgadnę, później wszystko się rozmazało zaraz po tym jak zeszliśmy do kuchni, a potem wyostrza się to wieczorem, pod drzewem, tulimy się...-uśmiechnęłam się
-Tak... I ja powiedziałem... Kocham Cię...-zaczął szlochać
Da fuck? A temu co?
-Co jest Hazz?-zapytałam scałowując jego łzy
-Dotarło do mnie, chcę dzieci, jak patrzyłem na ciebie i tą dwójkę szkrabów to... Po prostu miałem ochotę zostać tam na zawsze, to był cudny widok...-pocałował mnie
Słodko... "Nie wiem czy dobrze zrobiłam rozkładając tabletki, ale wiem jedno, on teraz tego chce, on chce dziecka!"
*************************************************************************************
Naszło mnie na taki ze snami, miałam podobny, ale z moim chłopakiem xd, znów jestem chora! O lel... Tak swoją drogą, jak ja kocham dzieci! Bye~Rainbow C=
*Siedziałam na ławce, pod drzewem gdzie wyryte w sercu były inicjały "H+A", uśmiechnęłam się i spojrzałam na dom, nie znany mi dom... Usłyszałam piski i śmiechy, jakby małych dzieci
-Psestań Tomi! Hahah-na trawie leżała dwójka dzieci, chłopiec trzymał w rączce czekoladkę i smarował dziewczynce buźkę-Mamusiu! Tomi mi dokucza!-dziewczyna podbiegła do mnie i przytuliła się do moich nóg
Zaraz... Czy ona nazwała mnie mamą?!
-Co się stało rybko?-zapytałam czule głaskając jej brązowe loczki, Harry takie miał
-Bo tatuś dał nam po czekoladce, a Tomi mnie swoją smaruje-dziewczynka pokazała mi buźkę, cała była w mlecznej czekoladzie
-No dobrze kochanie, idziemy umyć buźkę i znaleźć tatusia-uśmiechnęłam się i chwyciłam rączkę dziewczynki
-A Tomi?-zapytała wskazując na równie upaćkanego chłopca
Uśmiechnęłam się i podeszłam do chłopca biorąc go na ręce
-Idziemy się myjać!-weszliśmy w głąb domu, nie znałam budynku więc weszłam do pierwszego, lepszego pomieszczenia i jak się okazało była to kuchnia
Przy blacie zauważyłam jakiegoś mężczyznę, miał loki zaczesane do tyłu i chustkę na nich, miał koszulę w kratę i rurki, przypominał mi Harry'ego...
-Już jesteście?-zapytał zachrypniętym głosem odwracając się w moją stronę, to był Harry!
-Taaak... Zaczęli bitwę na czekoladki-uśmiechnęłam się
Chłopak odstawił talerze na blat i wziął ode mnie chłopczyka, na jednej ręce miał synka, a drugą złapał moją dłoń. Poprowadził nas do łazienki. Chłopca postawił na ziemi i obrócił mnie w swoją stronę
-Mrr... No i jak ty się zajmujesz dziećmi?-zaśmiał się i złożył na mojej szyi jeden pocałunek po drugim
-Chyba zasnęłam... Ale to ty dałeś im czekoladki...-mruknęłam i wsunęłam palce we włosy chłopaka
-Zwalasz wszystko na swojego seksi męża?-pocałował mnie namiętnie nie dając czasu na odpowiedź
Czyli: Jestem żoną Harry'ego i mam z nim dzieci?! No jeszcze tak popierdolonego snu nie miałam!!!
Odkleiliśmy się od siebie i spojrzeliśmy na dzieci chlapiące się wodą... Z toalety?!
Szybko odkręciłam wodę w wannie i nalałam dziecięcego płynu do kąpieli. Harry rozebrał dzieci i zaczął wsadzać ich do wanny... Dzieci chlapały się i śmiały, oh... jak słodko!
-No, koniec myjania, zaraz będziemy jeść!-uśmiechnęłam się i wytarłam słodką dwójkę, ubraliśmy ich w takie same szlafroczki, żabko, papugo, misie.
Delikatnie mokre włosy dziewczynki wyprostowały się
-Darcy, miałaś pilnować Tom'a-powiedział Harry łaskocząc dziewczynkę po gołych stópkach
-Ale to Tomi zaczął!-zaczęła się śmiać
Czyli dziewczynka to Darcy, a chłopiec to Tom! Zawsze chciałam tak nazwać dzieci...
-Dobra idziemy jeść!-powiedziałam i zaprowadziłam rodzinkę do kuchni. Dalsza część się rozmazała, ale zaraz potem wyostrzyła się i zobaczyłam, że siedzimy całą rodziną pod drzewem i tulimy się
-Kocham Cię Alex i cieszę się, że mamy dwójkę wspaniałych dzieci, pamiętaj-jedyne co pamiętam to pocałunek*
Otworzyłam oczy. Sen, to tylko sen... No przecież! Przecież nic takiego nie stałoby się naprawdę! Odwróciłam się w stronę chłopaka z lokami i mimowolnie uśmiechnęłam się. Chłopak miał zamknięte oczy i spowolniony oddech, spał... Spojrzałam na zegar 11.50... Westchnęłam i zaczęłam jeździć dość długim paznokciem po jego opalonej, całej w tatuażach ręce. Uśmiechnął się, ale nie otworzył oczu. Uśmiechnęłam się i złożyłam pocałunek na jego ustach... Po mojej głowie błądziły słowa Hazzy ze snu "Cieszę się, że mamy dwójkę wspaniałych dzieci" Może jednak Harry tego chce? Niee... Pomyłka!
-Harry, obudź się-zjechałam ręką na jego klatę, poruszył się, a po chwili otworzył oczy i mogłam podziwiać jego szafirowe oczka
-Kocham Cię-szepnął całując moją szyję-Miałem zajebisty sen...-zaczął i objął mnie w talii
-Tak?-uśmiechnęłam się-Jaki?-zainteresowałam się i oparłam dłoń na jego po tatuowanej klacie(znów)
-Byłem w jakiejś kuchni, robiłem chyba sos do spaghetti, przyszłaś Ty, byłem pewny, że to ty, miałaś na ręce jakiegoś chłopca, wydawało mi się, że nazywał się Tom więc tak powiedziałem, za rękę trzymałaś dziewczynkę, Darcy, zawsze chciałem tak nazwać córkę, byli cali w czekoladzie więc poszliśmy ich wykąpać i się całowaliśmy, w łazience, a potem ubrałaś ich w takie fajne szlafroczki z tymi...-przerwał
-Żabko, papugo, misiami?-zaśmiałam się, a chłopak pokiwał głową-Niech zgadnę, później wszystko się rozmazało zaraz po tym jak zeszliśmy do kuchni, a potem wyostrza się to wieczorem, pod drzewem, tulimy się...-uśmiechnęłam się
-Tak... I ja powiedziałem... Kocham Cię...-zaczął szlochać
Da fuck? A temu co?
-Co jest Hazz?-zapytałam scałowując jego łzy
-Dotarło do mnie, chcę dzieci, jak patrzyłem na ciebie i tą dwójkę szkrabów to... Po prostu miałem ochotę zostać tam na zawsze, to był cudny widok...-pocałował mnie
Słodko... "Nie wiem czy dobrze zrobiłam rozkładając tabletki, ale wiem jedno, on teraz tego chce, on chce dziecka!"
*************************************************************************************
Naszło mnie na taki ze snami, miałam podobny, ale z moim chłopakiem xd, znów jestem chora! O lel... Tak swoją drogą, jak ja kocham dzieci! Bye~Rainbow C=
Subskrybuj:
Posty (Atom)
