sobota, 30 sierpnia 2014

Rozdział6

-Słuchaj Alex... Chłopcy dzisiaj przychodzą...-zaczął delikatnie mulat
-I...?-zapytałam nie wiedząc o co chodzi
-Jeśli chcesz to możesz zejść, pogadać i poznać trochę lepiej resztę, a poza tym Liam się ucieszy...-dokończył nie pewnie
-Czemu?-dopytywałam się
-Eh...-przewrócił oczami-Obchodzi on swoje 24 urodziny, jest w końcu 29 sierpnia, no nie?-uśmiechnął się lekko
-No ta... O której przyjdą?-zapytałam podnosząc się i sprawdzając swój stan wyglądu
To był zły pomysł, bo wyglądałam jakby mnie czołg przejechał!
Przetarłam oczy upewniając się, że na pewno tak wyglądam i podeszłam do szafy. Zaczęłam szukać czegoś luźnego. Znalazłam czarną koszulkę, czarne spodnie oraz koturny tego samego koloru, dobrałam do tego kolczyki chanel i medalion serce. Moje włosy były w gorszym stanie niż cała ja! Rozczesałam je(a czesałam bardzo szybko!)i zostawiłam rozpuszczone. Wyszłam z łazienki, a Zayn nadal siedział na moim łóżku
-No nareszcie!-wstał i obrócił mnie wokół własnej osi-I to-wskazał na moją stylówkę-To są twoje ciuchy tak normalnie?-uśmiechnął się
-Tak są i nie szykowałam się tak długo!-spojrzałam na zegarek na ścianie-Tylko 10 minut!-zaśmialiśmy się oboje
-Dobra, a teraz chodź!-pociągnął mnie prawdopodobnie do swojego pokoju-Co sądzisz o tym?-pokazał mi czarną koszulkę oraz koszulę kiedy siadałam na jego łóżku
-Hm... Oba!-wstałam i położyłam jego ciuchy na łóżku-I do tego...-stanęłam na środku pokoju rozglądając się-Te spodnie, te buty i już!-uśmiechnęłam się
-Dzięki!-odpowiedział mi tym samym i wszedł do swojej łazienki
"Nie wiedziałam, że można tak się dogadywać ze swoim pracodawcą! Polubiłam go... Powiem szczerze, nie mój typ!". Po około 10 minutach chłopak wszedł z powrotem do pokoju
-Jeszcze tylko włosy!-usiadł na łóżku
Wzięłam do ręki grzebień i lakier, podeszłam do niego i zaczęłam kombinować. Po 5 minutach niezniszczalna fryzura Zayn'a była gotowa. Zeszliśmy na dół szykować przekąski i inne
-Słuchaj...-zaczęłam, a mulat na mnie spojrzał-Harry też będzie.?-to było bardziej stwierdzenie niż pytanie
-A jak że inaczej Alex? Nie martw się!-mocno mnie przytulił
*~5 minut przed imprezą~*
Postanowiłam się przebrać, w końcu nie mogę świętować 24 urodzin Liam'a, w jakichś łachach! Znalazłam czarną sukienkę, a do tego również czarne dodatki[klik].
We włosy wpięłam grzebień z czarnymi kwiatami i zeszłam do odpicowanego Zayn'a. Po chwili do drzwi zapukał sam solenizant. Otworzyłam i o dziwo przywitałam wszystkich słodkim przytulasem. Harry wreszcie raczył zejść na dół, ale oboje unikaliśmy się jak ognia..."Mimo wszystkiego co się stało, chciałam pogadać z Harry'm, ale wiadomo... Damska duma!". Impreza zakończyła się w parku(nie mam pojęcia jak się tam znaleźliśmy), o godzinie 5.45, a każdy, bez wyjątku był spity! Kiedy procenty po powrocie do domu lekko wyparowały wysłałam MMSa do Liam'a "Prezent z okazji urodzin, następnym razem coś kupię, PS. Ja urodziny mam 15 listopada <3"
________________________________________________________________________
Hi, późny rozdział! Jeszcze jedno! Te stylizacje pokazane w tym rozdziale są zrobione przeze mnie, więc proszę o szczere opinie, jeśli macie konto na "urstyle.pl" możecie skomentować te ciuchy, jestem "NatRainbow" Bye~Rainbow ;3

piątek, 29 sierpnia 2014

Informacje+życzonka dla Liasia!

 Więc... Rozdział pojawi się albo dzisiaj, albo jutro, nie jestem pewna bo muszę obmyślić jak wszystko zorganizować, ale rozdział będzie!<3
Tak poza tematem... Liaś(Liam Payne xd), obchodzi dzisiaj swoje 21 urodzinki! Nadal wydaje mi się, że jest on chłopcem z Xfactora... A więc 100 lat dla Liam'a i w ogóle..! Bye~Rainbow ;*

piątek, 15 sierpnia 2014

Rozdział5

Kiedy już się umyłam, ubrałam piżamę i umyłam zęby, zeszłam na dół zobaczyć co robią chłopcy. W salonie spał Zayn więc żeby go nie obudzić podreptałam po cichu do kuchni, w której siedział Harry. Usiadłam na krzesełku obok niego i uśmiechnęłam się.
"Nie wiedziałam jak bardzo był wściekły..."
 Jego twarz wyrażała wszystkie te emocje, których tak nie
znosiłam, czyli złość, a zarazem obojętność, chęć uniknięcia rozmowy ze mną, a zarazem jej pragnienie. Chłopak na szczęście był już ubrany więc nie spoglądałam w dół na jego mięśnie brzucha i tatuaże. Chciałam go zapytać dlaczego ma taką minę, ale on mnie wyprzedził i odpowiedział, tak jakby czytał mi w myślach
-Przez Ciebie! Czemu sądzisz, że taki jestem?!-krzyknął, ale nie obudził Malik'a
-Harry, ja... Znaczy Ty... Ty flirtujesz z każdą laską jaką widzisz! Skąd mam pewność, że mnie nie chcesz tylko przelecieć!-oburzyłam się odwracając się do niego plecami
-Co? Kto Ci powiedział, że flirtuję z każdą laską?-zdziwił się, a w jego oczach widziałam złość zmieszaną ze smutkiem
-U mnie w domu też był telewizor, widziałam jak na każdej imprezie sponsorskiej miałeś inną dziewczynę, ale flirtów też sobie nie żałowałeś!-wyjaśniłam wszystko czując większą złość niż przedtem
-Ale to było kiedyś! Poza tym... Zapomnij o tym co się stało!-odparł wkurzony 
-Ah tak? Może jeszcze powiesz mi, że Ci się nie podobam i próbowałeś mnie tylko uwieść, a potem przelecieć!-powiedziałam czując jak słowa stają mi w gardle
Chłopak chwilę milczał, patrzył na mnie wzrokiem typu "Nie chcesz tego słyszeć!",przejechał ręką po włosach i znów na mnie spojrzał tym razem oczami pełnymi nienawiści i smutku
-Tak...-zaczął cicho
-Tak, co?-zapytałam choć nie chciałam słyszeć dalszej części jego zdania
-Nie podobasz mi się i chciałem Cię uwieść, a potem przelecieć-dokończył i odwrócił się do mnie tyłem
-Wspaniale! Bo ty też mi się nie podobasz i uważam, że jesteś wrednym dupkiem!-dokończyłam, a łzy spływały po mojej twarzy ciurkiem, wybiegłam z kuchni i od razu poleciałam do mojego pokoju
"Powiedziałam same kłamstwa w stronę Harry'ego, ale własna duma nie pozwoliła mi na powiedzenie jak bardzo on mi się podoba i że nie chciałam go urazić. Jednocześnie nie wiedziałam, że on przeżywał to samo i nie mógł rozkruszyć swojej dumy więc kłamał..."

Smutek, zmęczenie i wszystkie złe emocje w moim ciele sprawiły, że zrobiło mi się zimno, więc założyłam sweterek w paski. Usiadłam na podłodze i zaczęłam płakać jeszcze bardziej. Moje łzy lały się po policzkach niczym z rzeki. Żal do świata, tylko to wtedy czułam... Kiedy wybijała już 8.30 moje mokre od łez powieki powoli zaczynały się zamykać, więc związałam włosy w koczka i położyłam się na łóżku. Nie licząc nawet minut zasnęłam, ale sen miałam nie typowy bo był w nim tam On...
                                                               ~"Rano" 15.35~
Kiedy wreszcie miałam jakiś normalny sen, ktoś mnie obudził. Był to lekko skacowany Zayn z tacą, na której były dwa tosty i sok pomarańczowy
-Alexa, nie możesz przespać całego dnia, wstawaj-szturchnął mnie lekko, a moje ciężkie powieki uchyliły się
-Nie chcę wstawać, nie chcę rozmawiać z nikim z całego świata! Mam cholernego doła!-krzyknęłam chowając twarz w poduszkę i wylewając nowe łzy
-Co się stało?-zapytał zaniepokojony mulat
-Harry się stał, on powiedział, że chciał mnie uwieść, a potem przelecieć i że mu się nie podobam! Odpowiedziałam tym samym, tylko, że ja kłamałam!-musiałam się do niego przytulić
-Nie płacz... Harry jedno myśli, drugie robi, no już nie płacz...-starał się mnie pocieszyć lecz na darmo
"Nie wiedziałam, że w pokoju obok, czyli w pokoju Harry'ego, działo się to samo co u mnie, tylko mnie miał kto pocieszać, a jego nie..."

sobota, 9 sierpnia 2014

Rozdział4

Reflektory rozbiły mój wewnętrzny i i tak już słaby spokój... Stanęłam na chwilę, ale mój "chłopak" nie dał za wygraną i pociągnął mnie do przodu. "Nie wiedziałam, że czuł ten sam strach co ja... Myślałam wtedy, że jest pewnym siebie dupkiem". Usiedliśmy przy stoliku gdzie miała rozegrać się typowa w kasynie gra. Drink za drinkiem przelatywał przez nie tylko moje usta, ale i Zarry'ego, który w grę bardzo się wczuł.
Kiedy na moim pięknym, panterkowym zegarku wybijała godzina 5.30 chłopcy zakończyli grę wygraną i wyciągnęli mnie z Kasyna, od obu było czuć alkohol, brzydzę się tym zapachem mimo iż sama też tak pachniałam, albo może trochę mniej... Harry konkretnie nie panował nad sobą, był chamski, kleił się wręcz do mnie, nie rozumiem jak można aż tak się spić... Jadąc w limuzynie do domu siedziałam jak najdalej od tych dwóch idiotów, denerwowali mnie! Kiedy wysiedliśmy musiałam 10 minut stać na zewnątrz w zimnie bo pan Styles nie mógł znaleźć głupich kluczy! "Pamiętam jak byłam na nich, a właściwie niego przez kilka minut, ale potem mi przeszło...". Poszłam do siebie do pokoju i wzięłam moją piżamkę, którą stała się zwykła koszulka, spodenki i papcie[klik].
Poszłam do łazienki na dole bo tylko tam była kabina prysznicowa, w której chciałam wziąć prysznic. Piżamę położyłam na toalecie, a sukienka i inne dodatki rzucałam gdzie popadnie z myślą, że jak wstanę posprzątam. Kiedy już miałam wchodzić pod "ktoś" wtargnął do łazienki! Zalany w trzy dupy(ładnie ujmując)Harry, bez koszuli i spodni, w samych bokserkach wtargnął mi do środka

-Harry, czy zdanie "Nie włazić, będę się myć" mówi Ci coś?-zapytałam lekko wkurzona
-Ja Ci-czknął-Będę Ci towarzyszył-uśmiechnął się
-Nie dzięki, wolę sama się kąpać!-usiadłam na sedesie
-A tak serio, naprawdę myślałaś, że jestem pijany?-zapytał z rozbawieniem szatyn
-Tak, tak myślałam! Pachniesz alkoholem, trząsłeś się na nogach i co najważniejsze przystawiałeś się do mnie!-rozjuszona spojrzałam na niego
-Nie mam słabej głowy spokojnie-puścił mi oczko
-Dobra, dobra, a teraz proszę wyjdź, albo się odwróć!-zarządziłam
-A mogę zakryć oczy?-zapytał jak małe dziecko chcące od rodziców nową zabawkę
-Eh... Okey, ale bez podglądania!-powiedziałam ostatecznie
"Nie mam pojęcia czemu się zgodziłam... Podświadomie nie chciałam żeby został, ale w 80% chciałam tego bardzo..."

Kiedy odwróciłam się w stronę drzwi kabiny zauważyłam, że pan w loczkach podglądał mnie cały czas!
-Harry!-oburzyłam się ze śmiechem
-No co? Piękna jesteś!-podszedł bliżej
-Odsuń się flirciarzu, nie jestem zainteresowana kimś na jedną noc-powiedziałam, a jego mina zrzedła, wyszedł bez słowa trzaskając drzwiami
"Nie wiedziałam jak wtedy bardzo go zraniłam, miał być niewinny żart, a wyszło zranienie uczuć chłopaka, który już wtedy dawał sygnały, że mu się podobam..."

piątek, 8 sierpnia 2014

Rozdział3- "Czy da Alex wolność w wyborze?"~O Lou

Wchodząc do budynku zauważyłam różne sukienki i inne stroje koloru czarnego i czerwonego. "Louis myślał, że ubierze mnie w coś takiego!!!" Stanęłam przy jednym z wieszaków gdzie była jedna
"Normalna" sukienka, była w panterkę, brązowa, znalazłam nawet do niej szpilki, zegarek, torebkę, kolczyki, a nawet szminkę
-Czy... Ty chcesz TO założyć?-zapytał zdenerwowany, albo zmieszany...
-Tak-ujęłam krótko
-Nie? Założysz To!-wepchnął mi do rąk zbyt śmiały jak dla mnie strój
-Nie założę tego! Chcę moją panterkę!-usiadłam na krześle i zaczęłam udawać znanego wszystkim focha 
-Ale Zarry mnie zabije!-usiadł obok mnie
-Oni? Przecież oni są... Dość przyjaźni-spojrzałam na niego zdziwiona
-Być może dla Ciebie, ale my tak nie mamy-zaczął
Spojrzałam na niego tylko pytająco
-Każą nam robić to co chcą bo inaczej...-spojrzał na pozostałych dwóch zacinając się dziwnie
-Bo inaczej wywalą nas z pracy!-wyprzedził go dziwnie w odpowiedzi Liam
-Okey, ale tamtego zestawu nie założę, chcę panterkę!-nie czekając na nic weszłam do przebieralni
"Gdybym wtedy znała prawdę godziłabym się na wszystko co powiedzą, ale myślałam tak jak mi powiedzieli, czyli źle".

Ubrałam zestaw, ale została jeszcze fryzura i makijaż
-Nie mów, że na tym też się znasz!-zaśmiałam się
-A owszem znam, moja dziewczyna jest modelką więc wielu rzeczy mnie poduczyła tak na wszelki wypadek-uśmiechnął się 
Odwzajemniłam to i po chwili w lustrze zobaczyłam nieźle podrasowaną mnie. Zaskoczyłam się, ale tak miło, chyba... Uśmiechnęłam się i spojrzałam na zegarek, za pięć dwunasta (23.55), przełknęłam ślinę przypominając sobie coś
-Lou ja nie umiem grać w karty ani nic!-spojrzałam na niego smutno, a zarazem ze strachem
-Spokojnie...-zaczął
-Dzisiaj jesteś na pokaz-dokończył Niall
-To... Dobrze?-zapytałam
-Tak, nauczymy Cię grać jutro, nie denerwuj się tak-Liam położył mi swoją dłoń na ramieniu
-Okey-ujęłam krótko 
Po chwili podjechała limuzyna, czarna, długa limuzyna, a z niej wysiadł Harry(swoją drogą wyglądał całkiem dobrze aż serce mi zabiło!) oraz Zayn(też całkiem nieźle)
Mogliśmy iść do Kasyna zostawiając za sobą strach i niepewność przed wszystkim...
"Nie rozumiałam wtedy dlaczego, ale moje serce biło mocniej przy Harry'm, ale teraz wiem i nadal mnie to zaskakuje"

niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział2

 Kiedy ruszyłam w stronę basenu mój telefon zamigał "Hi, Alexa, nie musisz odpisywać, wejdź koło wieczora na Skype'a, pogadamy, tęsknię ;**" uśmiechnęłam się i wyszłam do moich pracodawców. Położyłam się bez słowa na leżaku i założyłam okulary przeciwsłoneczne na nos. Kontem oka spostrzegłam iż Harry się kąpie, a Zayn na leżaku obok mojego pali
-Czemu nie pływasz z Haroldem?-zapytałam
-A czemu Ty nie pływasz?-odpowiedział pytaniem na pytanie
-Wolę się opalać-odpowiedziałam krótko wyrywając Zayn'owi szluga z ręki i zaciągając się nim
-Ja nie lubię wody-odparł zabierając to co "pożyczyłam"
-Wiesz, badania dowodzą, że ludzie nie lubiący wody, nie myją się, a więc, Zayn?-uśmiechnęłam się promiennie
-Ja się myję!-obronił się wstając z leżaka
Do brzegu podpłynął Styles. Patrzył na mnie i czułam, że wierci w moim ciele dziurę tak wielką jak silne jest jego spojrzenie
-Nieumiejący pływać i Alexa, wejdziecie na płyciznę, ale chociaż chodźcie!-prosił nas Harry z miną szczeniaczka
-A więc pan Malik nie umie pływać?-zaczęłam się śmiać by zatuszować to, że sama nie potrafiłam 
-Tak, a Ty potrafisz księżniczko?-uśmiechnął się złowrogo
-Oczywiście, patrz-wskoczyłam do wody i jak kamień poszłam na dno
Straciłam przytomność, a kiedy obudziłam się nade mną stał Zarry, zażenowana zamknęłam oczy
-Umiesz pływać, hm..?-zaśmiał się sarkastycznie Harry
Spostrzegłam, że leżę w salonie, więc podniosłam się i ruszyłam do swojego pokoju. Zdjęłam kostium i założyłam czarną bieliznę, na to narzuciłam bluzkę w paski, rurki i sweterek koloru bordo. Lekko mokre włosy wysuszyłam i zostawiłam pokręcone, rozpuszczone. Zeszłam na dół, Zayn'a ani Connor'a nigdzie nie było,
tylko Harry siedział w salonie na kanapie i trzymał twarz w dłoniach. Koło niego spostrzegłam lekkawo rudego kotka, więc wzięłam go na ręce i usiadłam na ziemi obok siedzącego na wygodnej kanapie Harry'ego.
-Jak się zwiesz kiciu?-zapytałam rozkosznego kociaka
-Dusty-odparł z chrypką w głosie Hazza
-Ładne imię...-zakończyłam rozmowę patrząc kontem oka na Styles'a 
Milczeliśmy jakieś 30 minut, ale cisza ta była nurtująca dla obojga, jedno myślało czy przypadkiem drugie nie zacznie ciekawszej rozmowy, ale nie było się w stanie odezwać jako pierwsze
-Harry, czemu nie masz dziewczyny?-zapytałam prosto z mostu
-Miałem kilka, była nawet jedna z tond, nasza pracowniczka, chodziłem z nią dwa lata, ale uciekła zaraz po tym jak jej się oświadczyłem i od tamtej pory nie potrafię się zakochać...-wylał swój żal
-Znam to uczucie, znaczy jakby znam-zaczęłam, a smutne oczy Styles'a zawisły na mojej spokojnej twarzy
-Co to znaczy?-zapytał
-Ja i mój były znaliśmy i przyjaźniliśmy się od przedszkola, w pierwszej klasie liceum zaczęliśmy się spotykać i po trzech latach zerwał ze mną od tak, unikał mnie, mówił swoim kumplom jaką to ja zdzirą nie byłam, złamał mi serce doszczętnie, a ja głupia przez prawie całe życie nie zauważyłam jakim chujem był dla swoich dziewczyn!-kilka łez spłynęło po moim policzku, ale szybko je starłam 
-A zakochałaś się w jakimś innym chłopaku?-zapytał
-Nie-odstawiłam kotkę na dywan i usiadłam na kanapie opierając swoją głowę o ramie Hazzy
Spojrzałam na zegarek, wybijał on 19.30 więc zerwałam się na nogi i bez jakichkolwiek wytłumaczeń Harry'emu pobiegłam do pokoju pogadać z Tess. Po paru godzinach do mojego pokoju wszedł Harry, z miną wyzutą z uczuć
-Idziemy do pracy, ubieraj się-oparł się o drzwi
-Daj spokój Harry, rozmawiam-nie przejęłam się tym, że za chwilę mam tańczyć jakiś dziwny taniec czy grać w jaką grę dla hazardzistów
-Już Alex-syknął i zaszedł mnie od tyłu i stał tak za moimi plecami
-Tessa, kończę, praca czeka jak widzisz, Pa!-posłałam całusa do kamerki
-Uuuu, a jaką masz tą pracę?-zapytała 
-Nie ważne Tess, mówiłam pa-czekałam tylko na odpowiedź dziewczyny
-Alex co jest?-zapytała ze zdziwioną miną
-Nic, muszę już iść naprawdę pa
-Nie chcesz mówić to nie!-rozłączyła się
Zamykając laptopa i wychodząc z pokoju czułam, że moja przyjaciółka straci do mnie zaufanie, serce mi pękało na tą myśl, ale nic nie mogłam zrobić
Całą drogę do nieznanego mi miejsca rozmawiałam z Zayn'em, a Harry'ego najzwyczajniej ignorowałam, każdy jego gest, uśmiech czy też spojrzenie
-Pamiętaj, że masz udawać moją dziewczynę-syknął
Przewróciłam oczami i wyczekiwałam szybkiego dojazdu na miejsce
"Gdybym wtedy wiedziała co on przeżywa przez to, że on się otworzył, a ja po krótkim czasie pobiegłam na górę gadać z Tess, myślał, że wszystko jej opowiedziałam i że śmiałyśmy się z tego..." Dojechaliśmy do małego budynku przed, którym stało trzech chłopaków. Wysiadłam z auta i podeszłam do tej ciekawej trójki 

-Alexa poznaj Niall'a, który będzie Cię zabierał na imprezy, wywiady i inne, w końcu jesteś "dziewczyną"-zrobił cudzysłów-Harry'ego Styles'a, sławnego biznesmena i ogółem sławy-przedstawił Zayn blond chłopaka
-To Liam, twój prywatny, psycholog, przyjaciel i ochroniarz w jednym-Harry przedstawił chłopaka z plamką na szyi 
-I Louis, stylista oraz tester najlepszych kasyn w każdym kraju, będzie również uczył Cię gry oraz ruchów tańca-Malik przedstawił ostatniego po czym oddał mnie w ręce tych właśnie trzech nowo poznanych chłopaków
-O północy przed kasynem!-oznajmił na odchodnym Malik 
"Mój strach na myśl o kasynie wzrósł i nie dawał myśleć o niczym innym..."

sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział1

   "Los Angeles to miejsce, które zawsze chciałam odwiedzić, ale brakowało mi czasu i kasy. W internecie znalazłam dobrą fuchę, a właściwie tak mi się wydawało..."
~*Dzień wylotu*~
-Alexa, spóźnisz się!-krzyknęła moja mama siedząca w salonie.
Wskoczyłam na walizkę zapinając ją szczelnie po czym ściągnęłam ją na dół. Ubrana w brudnawo-kremową koszulkę, szorty z kawałkiem panterki, baleriny w panterkę, bransoletkę z "Chanel" i kolczyki, z  makijażem Pin-up oraz z kitką prawie na czubku głowy. Pełna gotowość na wyjazd. Plecak w panterkę zmieścił wodę, portfel i inne duperele oraz coś do zjedzenia. Pożegnałam się z rodziną i wyjechałam samochodem na lotnisko. Czekając 30 minut na mój lot zdążyłam wypalić pół paczki, stres
działa na mnie 
strasznie! 10 minut przed odlotem dostałam SMSa od Tessy, mojej najlepszej przyjaciółki. Można z nią się żegnać tysiące razy, a i tak będziemy ryczeć... 
Mój lot minął spokojnie, pod koniec małe turbulencje to nic strasznego... Wysiadłam poszukując mojego pracodawcy. Moim oczom ukazał się dość przystojny mulat i chłopak z lekkimi loczkami, nie moje typy, ale ładni są muszę powiedzieć...
-Witaj, Ty jesteś Alexa Parker?-zapytał mulat 
-Hej, tak to ja, a Wy to...?-uśmiechnęłam się
-Ja to Harry-przedstawił się loczek-A ten to Zayn-przedstawił również mulata
"Dobre maniery jak się wydawało, mieli we krwi, ale cóż pozory mylą"
Zaprowadzili mnie do pięknego, czarnego BMW, które od razu wpadło w moje gusta
-A więc Alex... Jak podróż?-zapytał Zayn
-Dobrze...-odpowiedziałam zwięźle kończąc rozmowę i dalej przyglądając się widoczkom
Po około 15 minutach byliśmy na miejscu, czarno-biała willa, z dużym basenem sprawiła, że mocniej zabiło mi serce, kocham takie domy, ale... Nie umiem pływać! Nigdy nie jarało mnie pływanie więc nie widziałam potrzeby uczenia się tego....
-Jak Ci się podoba nowy dom?-zapytał Harry
-On jest cudny!-spojrzałam na nich uradowana
-Idź się rozpakuj, Connor Cię zaprowadzi, a potem musimy z Tobą porozmawiać-powiedział tajemniczo Zayn i wskazał na blond chłopaka z kolczykiem w uchu
-Ale kim jest Connor?-zdziwiłam się
-Dowiesz się później, a teraz idź!-ponaglił mnie ostro Harry
Kiedy szliśmy z Connor'em schodami i długim korytarzem chłopak milczał
-Kim jesteś?-zapytałam
-Jestem Connor, przecież wiesz-uśmiechnął się blado
-Ale co Ty tutaj robisz?-dopytywałam się
-Nie mogę powiedzieć, przepraszam-wskazał na drzwi mojego nowego pokoju. 
Sypialnia z niebieskimi akcentami, obrazkami i dużą szafą od razu przypadła mi do gustu
. Po około 2 godzinnym rozpakowywaniu wyszłam ze swojego pokoju i ruszyłam do salonu, z którego dochodziły dźwięki telewizora
-Już skończyłam-ujęłam krótko
-W porządku-kiwnął potakująco Zayn-Connor wszystko zrobione?-zapytał chłopaka
-Oczywiście panie Malik-odrzekł obojętnie Con
-Alex usiądź proszę-Harry wskazał na fotel obok kanapy, na której siedzieli chłopcy
Usiadłam delikatnie i niepewnie, spoglądałam na obojętną twarz Connor'a i zmartwiłam się wszystkim
-Jak wiesz, dostałaś od nas pracę, z dużą pensją, luksusowym domem i innymi bajerami...-zaczął łagodnie Harry
-Ale nie wiesz jaką masz pracę...-uzmysłowił mi Zayn
Rzeczywiście zgodziłam się na pracę, o której nic nie wiem, tylko dlatego, że chciałam luksusy!
-A więc jaka jest moja praca?-zapytałam zdenerwowana
-Potrzebujemy kogoś, kto będzie dla nas zarabiał kupę kasy, poprzednia uciekła-oznajmił Zayn
-Ale Ty taka nie jesteś, prawda skarbie?-zapytał Harry pieszcząc skórę mojego policzka
-Czyli konkretnie co mam robić?-zapytałam sparaliżowana jego dotykiem
-Taniec, handel, kradzieże i ogólne afery-streścił Zayn
-Ja...-zaczęłam przestraszona
-Nie ma odwrotu, polubisz to życie, tak jak my-przerwał mi Harry kładąc rękę na moim udzie
-Jest coś jeszcze...-Zayn skarcił Harry'ego wzrokiem-Jesteś dziewczyną na pokaz, ja znalazłem jedną, ale biedny Harry nie-uśmiechnął się złowrogo mulat
Przełknęłam ślinę, ale wiedziałam, że wiedzą o mnie wszystko, bo prosząc ich o pracę musiałam podać swoje dane
"Czemu byłam taka głupia godząc się na tę pracę?!"
Wstałam i bez słowa ruszyłam do swojego pokoju, napisałam SMSa do Tess "Jestem w nowym domu, nie pisz mam dużo pracy x3", nie chciałam jej o niczym mówić, martwiła by się, a tego nie chciałam
-Alex idziemy na basen-oznajmił Harry
-I co?-zapytałam
-Ty też idziesz-odpowiedział i stanął opierając się o drzwi
-Okey, możesz wyjść-odparłam bez entuzjastycznie
-Poczekam przed drzwiami-rzekł i wyszedł

Ubierając się w zwykły czarny kostium kąpielowy myślałam o wszystkim, czy luksus jest wart tego co mam robić, ale postanowiłam, że spróbuję...