niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział2

 Kiedy ruszyłam w stronę basenu mój telefon zamigał "Hi, Alexa, nie musisz odpisywać, wejdź koło wieczora na Skype'a, pogadamy, tęsknię ;**" uśmiechnęłam się i wyszłam do moich pracodawców. Położyłam się bez słowa na leżaku i założyłam okulary przeciwsłoneczne na nos. Kontem oka spostrzegłam iż Harry się kąpie, a Zayn na leżaku obok mojego pali
-Czemu nie pływasz z Haroldem?-zapytałam
-A czemu Ty nie pływasz?-odpowiedział pytaniem na pytanie
-Wolę się opalać-odpowiedziałam krótko wyrywając Zayn'owi szluga z ręki i zaciągając się nim
-Ja nie lubię wody-odparł zabierając to co "pożyczyłam"
-Wiesz, badania dowodzą, że ludzie nie lubiący wody, nie myją się, a więc, Zayn?-uśmiechnęłam się promiennie
-Ja się myję!-obronił się wstając z leżaka
Do brzegu podpłynął Styles. Patrzył na mnie i czułam, że wierci w moim ciele dziurę tak wielką jak silne jest jego spojrzenie
-Nieumiejący pływać i Alexa, wejdziecie na płyciznę, ale chociaż chodźcie!-prosił nas Harry z miną szczeniaczka
-A więc pan Malik nie umie pływać?-zaczęłam się śmiać by zatuszować to, że sama nie potrafiłam 
-Tak, a Ty potrafisz księżniczko?-uśmiechnął się złowrogo
-Oczywiście, patrz-wskoczyłam do wody i jak kamień poszłam na dno
Straciłam przytomność, a kiedy obudziłam się nade mną stał Zarry, zażenowana zamknęłam oczy
-Umiesz pływać, hm..?-zaśmiał się sarkastycznie Harry
Spostrzegłam, że leżę w salonie, więc podniosłam się i ruszyłam do swojego pokoju. Zdjęłam kostium i założyłam czarną bieliznę, na to narzuciłam bluzkę w paski, rurki i sweterek koloru bordo. Lekko mokre włosy wysuszyłam i zostawiłam pokręcone, rozpuszczone. Zeszłam na dół, Zayn'a ani Connor'a nigdzie nie było,
tylko Harry siedział w salonie na kanapie i trzymał twarz w dłoniach. Koło niego spostrzegłam lekkawo rudego kotka, więc wzięłam go na ręce i usiadłam na ziemi obok siedzącego na wygodnej kanapie Harry'ego.
-Jak się zwiesz kiciu?-zapytałam rozkosznego kociaka
-Dusty-odparł z chrypką w głosie Hazza
-Ładne imię...-zakończyłam rozmowę patrząc kontem oka na Styles'a 
Milczeliśmy jakieś 30 minut, ale cisza ta była nurtująca dla obojga, jedno myślało czy przypadkiem drugie nie zacznie ciekawszej rozmowy, ale nie było się w stanie odezwać jako pierwsze
-Harry, czemu nie masz dziewczyny?-zapytałam prosto z mostu
-Miałem kilka, była nawet jedna z tond, nasza pracowniczka, chodziłem z nią dwa lata, ale uciekła zaraz po tym jak jej się oświadczyłem i od tamtej pory nie potrafię się zakochać...-wylał swój żal
-Znam to uczucie, znaczy jakby znam-zaczęłam, a smutne oczy Styles'a zawisły na mojej spokojnej twarzy
-Co to znaczy?-zapytał
-Ja i mój były znaliśmy i przyjaźniliśmy się od przedszkola, w pierwszej klasie liceum zaczęliśmy się spotykać i po trzech latach zerwał ze mną od tak, unikał mnie, mówił swoim kumplom jaką to ja zdzirą nie byłam, złamał mi serce doszczętnie, a ja głupia przez prawie całe życie nie zauważyłam jakim chujem był dla swoich dziewczyn!-kilka łez spłynęło po moim policzku, ale szybko je starłam 
-A zakochałaś się w jakimś innym chłopaku?-zapytał
-Nie-odstawiłam kotkę na dywan i usiadłam na kanapie opierając swoją głowę o ramie Hazzy
Spojrzałam na zegarek, wybijał on 19.30 więc zerwałam się na nogi i bez jakichkolwiek wytłumaczeń Harry'emu pobiegłam do pokoju pogadać z Tess. Po paru godzinach do mojego pokoju wszedł Harry, z miną wyzutą z uczuć
-Idziemy do pracy, ubieraj się-oparł się o drzwi
-Daj spokój Harry, rozmawiam-nie przejęłam się tym, że za chwilę mam tańczyć jakiś dziwny taniec czy grać w jaką grę dla hazardzistów
-Już Alex-syknął i zaszedł mnie od tyłu i stał tak za moimi plecami
-Tessa, kończę, praca czeka jak widzisz, Pa!-posłałam całusa do kamerki
-Uuuu, a jaką masz tą pracę?-zapytała 
-Nie ważne Tess, mówiłam pa-czekałam tylko na odpowiedź dziewczyny
-Alex co jest?-zapytała ze zdziwioną miną
-Nic, muszę już iść naprawdę pa
-Nie chcesz mówić to nie!-rozłączyła się
Zamykając laptopa i wychodząc z pokoju czułam, że moja przyjaciółka straci do mnie zaufanie, serce mi pękało na tą myśl, ale nic nie mogłam zrobić
Całą drogę do nieznanego mi miejsca rozmawiałam z Zayn'em, a Harry'ego najzwyczajniej ignorowałam, każdy jego gest, uśmiech czy też spojrzenie
-Pamiętaj, że masz udawać moją dziewczynę-syknął
Przewróciłam oczami i wyczekiwałam szybkiego dojazdu na miejsce
"Gdybym wtedy wiedziała co on przeżywa przez to, że on się otworzył, a ja po krótkim czasie pobiegłam na górę gadać z Tess, myślał, że wszystko jej opowiedziałam i że śmiałyśmy się z tego..." Dojechaliśmy do małego budynku przed, którym stało trzech chłopaków. Wysiadłam z auta i podeszłam do tej ciekawej trójki 

-Alexa poznaj Niall'a, który będzie Cię zabierał na imprezy, wywiady i inne, w końcu jesteś "dziewczyną"-zrobił cudzysłów-Harry'ego Styles'a, sławnego biznesmena i ogółem sławy-przedstawił Zayn blond chłopaka
-To Liam, twój prywatny, psycholog, przyjaciel i ochroniarz w jednym-Harry przedstawił chłopaka z plamką na szyi 
-I Louis, stylista oraz tester najlepszych kasyn w każdym kraju, będzie również uczył Cię gry oraz ruchów tańca-Malik przedstawił ostatniego po czym oddał mnie w ręce tych właśnie trzech nowo poznanych chłopaków
-O północy przed kasynem!-oznajmił na odchodnym Malik 
"Mój strach na myśl o kasynie wzrósł i nie dawał myśleć o niczym innym..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz