-Wszystkiego najlepszego Alex!-do mojej sypialni wparowali chłopcy, Harry, Zayn, Liam, Louis, Niall i Connor, każdy miał coś w rękach, Hmm.. Prezent?
-Jejku, dziękuję chłopcy-przytuliłam każdego-A zrobił mi ktoś urodzinowe śniadanko-zaśmiałam się
-Eeeeeaaaa... Już się robi!-Harry już chciał iść kiedy chwyciłam go za rękę
-No spokojnie i tak nic nie przełknę-uśmiechnęłam się
-To bardzo źle... Jak ty będziesz jeść na swojej imprezie urodzinowej?-zaśmiał się Zayn
-Imprezie?-uśmiechnęłam się i spojrzałam na nich po kolei
-No tak, masz przecież urodziny-objął mnie w pasie Harry
-Ojeju dziękuję!-zaczęłam szlochać, ale tak ze szczęścia
-No już, nie płacz!-rzucili się na mnie i ucichłam w grupowym przytulasie
Po chwili wyszli pod pretekstem "Czas na przytulanie skończył się, wstawaj", phi... Podeszłam do szafy i wyjęłam coś luźnego. Pomalowałam się lekko i związałam włosy w warkocza na boku. Zeszłam na dół, ale nikogo nie było
-Chłopcy!-zaczęłam się rozglądać i zobaczyłam, że na ławie leży kartka
"Bravo! Znalazłaś 1/5 kartek! Idź do kuchni, a spotkasz tam Liam'a, on przekaże Ci drugą część!~Harry" uśmiechnęłam się i ruszyłam do kuchni. Liam stał przy blacie i kończył ozdabiać chyba naleśniki
-Proszę, mam nadzieję, że będzie Ci smakować Alex-Liam przytulił mnie i wyszedł zostawiając na blacie talerz z naleśnikami, szklankę z sokiem i... Kolejną kartkę! "Bravo! To 2/5 kartek! Idź spokojnie do salonu i zjedz to co przygotował dla Ciebie Liam! <3~Harry tak jak napisał Harry, tak też zrobiłam. Kiedy kończyłam przeżuwać wyśmienite naleśniki zobaczyłam na dnie kolejną kartkę "I kolejna kartka! 3/5, szybka jesteś skarbie. Idź teraz do pokoju Zayn'a, a on przekaże Ci dalsze instrukcje
<3~Harry", jakie to urocze... Ruszyłam na górę po schodach i od razu weszłam w drugie drzwi po lewo. Otworzyłam je i zobaczyłam Malik'a trzymającego na rękach szczeniaczka! Jejku...
-To dla Ciebie, miało być od nas wszystkich, ale wiedz, że to ja go kupiłem i starałem się go przed tobą kryć więc jest właściwie ode mnie-uśmiechnął się i wręczył mi malucha-To chłopiec tak dla jasności-puścił mi oczko i wyszedł z pokoju
Postawiłam go na ziemi i pomyślałam chwilę zanim wpadłam na najlepsze imię dla niego
-Casino, masz coś dla mnie?-pogłaskałam psa przy obróżce i zauważyłam, że ma do niej przyczepioną kartkę. "Jak go nazwałaś? Tak poza tym, wow to już 4/5 kartek! Teraz idź do swojego pokoju po smycz ale niego i kurtkę dla siebie~Harry", nie mogę się doczekać końca! Ruszyłam do mojego pokoju, kiedy znalazłam moją kurtkę, zaczęłam szukać smyczy dla Casino, ale nigdzie jej nie było. Pomyślałam gdzie mój Harry mógł schować smycz dla psa i domyśliłam się, że w mojej torebce, albo pod łóżkiem, zna mnie i wie, że to są dwa miejsca gdzie moje dodatki i inne "bardzo potrzebne" rzeczy lądują. Zaryzykowałam i zajrzałam pod łóżko, była! Ładna, niebieska smycz, a do niej doczepiona kartka "Koniec tej zabawy kochanie! To już ostatnia kartka i ostatnie zadanie! Przypnij go do smyczy(mam na myśli psa) i załóż kurtkę. Potem możesz już się kierować w stronę ogrodu, nie mogę się doczekać aby dać Ci ten największy i najlepszy prezent! Tak wiem, nic nie pobije psa..!<3~Harry", uśmiechnęłam się i zaczęłam wypełniać instrukcje Hazzy. Casino przypięty do smyczy, ja ubrana w kurtkę jeszcze tylko wyjść do ogrodu! Ruszyłam po schodach w dół, niosąc nieudolnie schodzącego po schodach psiaka. Po chwili stałam przed szklanymi drzwiami kierującymi na ogród. Otworzyłam je i wyszłam, a Casino za mną, dreptał radośnie od czasu do czasu gubiąc się w krokach. Zaczęłam szukać Harry'ego, zagłębiłam się aż do wielkiego drzewa i zobaczyłam kolejną kartkę, no kurde, miał być koniec! "Miał być koniec i jest, odwróć się kochanie..." kiedy przeczytałam tekst poczułam na swoim karku, delikatny oddech mojego wybranka
-Podoba się prezent?-zapytał kiedy się odwróciłam
-Czy się podoba? To najlepszy prezent jaki kiedykolwiek ktoś mi podarował!-ucałowałam chłopaka, a ten wyjął zza pleców śliczne, złoto-czarne pudełko
-Co to?-zapytałam uśmiechając się
-Coś na twoją imprezę, należy Ci się-pocałował mnie z tak wielką pasją, że piękne pudełko wypadło mi z rąk, ten pocałunek był cudowny-A teraz czas na spacerek... Chodź..-urwał spoglądając na psa
-Casino-uśmiechnęłam się i złapałam chłopaka za rękę
-Tak myślałem-zaśmiał się i otworzył nam tylną furtkę prowadzącą do lasu.
*2 godziny przed imprezą*
Starałam się dodzwonić do Tess, ale nie odbierała więc po którejś tam próbie zagrałam się na poczcie. Do wielkiej imprezy z okazji moich urodzin zostały jeszcze dwie godziny! Postanowiłam troszeczkę się pobawić z Casino.
*Godzina przed imprezą*
-Alex czas się ubierać-do mojego pokoju wszedł Zayn w zwykłej koszulce i dresach, jestem ciekawa czy się przebierze, hahah
-Już się robi szefuńciu-zaśmiałam się i wyjęłam z pudełka śliczną sukienkę oraz resztę zestawu. Śliczne! Kiedy skończyłam się malować zaczęłam lekko kręcić sobie włosy. Wszystko skończyłam pięć minut przed rozpoczęciem imprezy więc wpadłam na pomysł ubrania Casino w krawat, jak on słodko wyglądał!
-Choć Alex-podszedł do mnie Harry, nawet nie zauważyłam kiedy wszedł!
"Później wszystko szło źle.. Gdybym wtedy wiedziała, że tak będzie nigdy bym się nie godziła na imprezę"
*W następnym rozdziale*
[...] Nigdzie nie było moich chłopaków...
[...]-Zayn! Nieeee, ała...-poczułam jak coś cieknie mi po nogach, ale jedyne co widziałam to bezwładnie opadające ciało mulata
[...]-Alex, z Zayn'em będzie dobrze, ale...-Harry złapał mnie za ramiona
-Chyba coś się stało dziecku-zaczęłam szlochać
____________________________________________________________
Jeeeeest! Wreszcie, ten następny będzie smutniejszy, ale jak mówiłam ciąża nie będzie nudna, jak można wywnioskować po zapowiedzi kolejnego rozdziału, OMG nie wierze, że to się stanie, a przecież ja piszę tego bloga! Kisses~Rainbow ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz