poniedziałek, 27 października 2014

Rozdział9

Zamknęłam oczy zdesperowana  i zasnęłam. 
*Siedziałam na ławce, pod drzewem gdzie wyryte w sercu były inicjały "H+A", uśmiechnęłam się i spojrzałam na dom, nie znany mi dom... Usłyszałam piski i śmiechy, jakby małych dzieci
-Psestań Tomi! Hahah-na trawie leżała dwójka dzieci, chłopiec trzymał w rączce czekoladkę i smarował dziewczynce buźkę-Mamusiu! Tomi mi dokucza!-dziewczyna podbiegła do mnie i przytuliła się do moich nóg
Zaraz... Czy ona nazwała mnie mamą?!
-Co się stało rybko?-zapytałam czule głaskając jej brązowe loczki, Harry takie miał
-Bo tatuś dał nam po czekoladce, a Tomi mnie swoją smaruje-dziewczynka pokazała mi buźkę, cała była w mlecznej czekoladzie
-No dobrze kochanie, idziemy umyć buźkę i znaleźć tatusia-uśmiechnęłam się i chwyciłam rączkę dziewczynki
-A Tomi?-zapytała wskazując na równie upaćkanego chłopca
Uśmiechnęłam się i podeszłam do chłopca biorąc go na ręce
-Idziemy się myjać!-weszliśmy w głąb domu, nie znałam budynku więc weszłam do pierwszego, lepszego pomieszczenia i jak się okazało była to kuchnia
 Przy blacie zauważyłam jakiegoś mężczyznę, miał loki zaczesane do tyłu i chustkę na nich, miał koszulę w kratę i rurki, przypominał mi Harry'ego...
-Już jesteście?-zapytał zachrypniętym głosem odwracając się w moją stronę, to był Harry!
-Taaak... Zaczęli bitwę na czekoladki-uśmiechnęłam się
Chłopak odstawił talerze na blat i wziął ode mnie chłopczyka, na jednej ręce miał synka, a drugą złapał moją dłoń. Poprowadził nas do łazienki. Chłopca postawił na ziemi i obrócił mnie w swoją stronę
-Mrr... No i jak ty się zajmujesz dziećmi?-zaśmiał się i złożył na mojej szyi jeden pocałunek po drugim
-Chyba zasnęłam... Ale to ty dałeś im czekoladki...-mruknęłam i wsunęłam palce we włosy chłopaka
-Zwalasz wszystko na swojego seksi męża?-pocałował mnie namiętnie nie dając czasu na odpowiedź
Czyli: Jestem żoną Harry'ego i mam z nim dzieci?! No jeszcze tak popierdolonego snu nie miałam!!!
Odkleiliśmy się od siebie i spojrzeliśmy na dzieci chlapiące się wodą... Z toalety?! 
Szybko odkręciłam wodę w wannie i nalałam dziecięcego płynu do kąpieli. Harry rozebrał dzieci i zaczął wsadzać ich do wanny... Dzieci chlapały się i śmiały, oh... jak słodko!
-No, koniec myjania, zaraz będziemy jeść!-uśmiechnęłam się i wytarłam słodką dwójkę, ubraliśmy ich w takie same szlafroczki, żabko, papugo, misie.
Delikatnie mokre włosy dziewczynki wyprostowały się
-Darcy, miałaś pilnować Tom'a-powiedział Harry łaskocząc dziewczynkę po gołych stópkach 
-Ale to Tomi zaczął!-zaczęła się śmiać
Czyli dziewczynka to Darcy, a chłopiec to Tom! Zawsze chciałam tak nazwać dzieci...
-Dobra idziemy jeść!-powiedziałam i zaprowadziłam rodzinkę do kuchni. Dalsza część się rozmazała, ale zaraz potem wyostrzyła się i zobaczyłam, że siedzimy całą rodziną pod drzewem i tulimy się
-Kocham Cię Alex i cieszę się, że mamy dwójkę wspaniałych dzieci, pamiętaj-jedyne co pamiętam to pocałunek*
Otworzyłam oczy. Sen, to tylko sen... No przecież! Przecież nic takiego nie stałoby się naprawdę! Odwróciłam się w stronę chłopaka z lokami i mimowolnie uśmiechnęłam się. Chłopak miał zamknięte oczy i spowolniony oddech, spał... Spojrzałam na zegar 11.50... Westchnęłam i zaczęłam jeździć dość długim paznokciem po jego opalonej, całej w tatuażach ręce. Uśmiechnął się, ale nie otworzył oczu. Uśmiechnęłam się i złożyłam pocałunek na jego ustach... Po mojej głowie błądziły słowa Hazzy ze snu "Cieszę się, że mamy dwójkę wspaniałych dzieci" Może jednak Harry tego chce? Niee... Pomyłka!
-Harry, obudź się-zjechałam ręką na jego klatę, poruszył się, a po chwili otworzył oczy i mogłam podziwiać jego szafirowe oczka 
-Kocham Cię-szepnął całując moją szyję-Miałem zajebisty sen...-zaczął i objął mnie w talii 
-Tak?-uśmiechnęłam się-Jaki?-zainteresowałam się i oparłam dłoń na jego po tatuowanej klacie(znów)
-Byłem w jakiejś kuchni, robiłem chyba sos do spaghetti, przyszłaś Ty, byłem pewny, że to ty, miałaś na ręce jakiegoś chłopca, wydawało mi się, że nazywał się Tom więc tak powiedziałem, za rękę trzymałaś dziewczynkę, Darcy, zawsze chciałem tak nazwać córkę, byli cali w czekoladzie więc poszliśmy ich wykąpać i się całowaliśmy, w łazience, a potem ubrałaś ich w takie fajne szlafroczki z tymi...-przerwał
-Żabko, papugo, misiami?-zaśmiałam się, a chłopak pokiwał głową-Niech zgadnę, później wszystko się rozmazało zaraz po tym jak zeszliśmy do kuchni, a potem wyostrza się to wieczorem, pod drzewem, tulimy się...-uśmiechnęłam się
-Tak... I ja powiedziałem... Kocham Cię...-zaczął szlochać
Da fuck? A temu co?
-Co jest Hazz?-zapytałam scałowując jego łzy
-Dotarło do mnie, chcę dzieci, jak patrzyłem na ciebie i tą dwójkę szkrabów to... Po prostu miałem ochotę zostać tam na zawsze, to był cudny widok...-pocałował mnie
  Słodko... "Nie wiem czy dobrze zrobiłam rozkładając tabletki, ale wiem jedno, on teraz tego chce, on chce dziecka!"
*************************************************************************************

Naszło mnie na taki ze snami, miałam podobny, ale z moim chłopakiem xd, znów jestem chora! O lel... Tak swoją drogą, jak ja kocham dzieci! Bye~Rainbow C= 

1 komentarz:

  1. Gratulacje!
    Zostałaś nominowana do Libster Awards! Więcej informacji na moim blogu:
    http://saveyoutonight-louistommo.blogspot.com/2014/11/libster-award.html

    OdpowiedzUsuń